środa, 9 lutego 2011

Rozdanie na blogu Sweet & Punchy :)

Kolejny giveaway - tym razem na blogu Sweet & Punchy u Kasiaj85. Zobaczcie, jakie wspaniałe nagrody przygotowała! Do wygrania aż trzy zestawy:




Zasady i opisy kosmetyków... wszystko to znajdziecie tutaj: KLIK :) Zgłoszenia można nadsyłać do 20. lutego. Ale nie nadsyłajcie. Chętnie sama to wszystko wygram ;))

Niegrzeczny Noblista

Znacie Mario Vargas Llosę? Jeśli nie, to pora poznać!

"Mario Vargas Llosa (urodzony 28 marca 1936 roku w Peru), jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy, autor wielu powieści, opowiadań, sztuk teatralnych i literatury faktu, publicysta i polityk. Pisać zaczął już we wczesnej młodości, a swą debiutancką powieść Miasto i psy wydał w wieku dwudziestu siedmiu lat. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród literackich, w tym Nobla w 2010 r. Wśród jego najlepszych powieści znajdują się między innymi Rozmowa w Katedrze, Ciotka Julia i skryba, Kto zabił Palomina Molero?, Święto kozła, Pantaleon i wizytantki, Zielony dom. W swojej twórczości Llosa sięga do wielu gatunków i konwencji literackich, nie stroni od wątków autobiograficznych i wyrafinowanych gier z czytelnikiem."
(www.znak.com.pl)

Link do oficjalnej strony pisarza: KLIK.

Pierwszy kontakt z twórczością tego autora miałam w liceum, kiedy to obowiązkowo należało przeczytać "Pantaleon i wizytantki" - powieść bardzo zabawną, a zarazem gorzką, satyryczną, w sposób ukryty ośmieszającą system sprawowania władzy. Później sięgnęłam po książkę "Ciotka Julia i skryba" - kontrowersyjna, autoironiczna, z wyraźnymi nawiązaniami do wątków z życia samego Vargas Llosy, który przecież poślubił własną ciotkę. W 2007 w ręce wpadły mi "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" - opowieść o mężczyźnie, którego życie determinowane jest przez spotkania z femme fatale, niegrzeczną dziewczynką... Opowieść o miłości toksycznej, perwersyjnej, inspirującej, doprowadzającej do obłędu.

Mario Vargas Llosa porusza tematy zarówno zwyczajne, codzienne, jak i te poważne - związane chociażby z polityką. Wywołuje lawiny emocji, nie unika kontrowersji i skandalu, gra satyrą, bywa perwersyjny, a pewne sytuacje opisuje w taki sposób, że czytelnik odczuwa wszystko na własnej skórze... No cóż, on sam nie jest i nigdy nie był grzecznym chłopcem.

Podczas spotkań z dziełami Llosy nie sposób się nudzić. Kilka miesięcy temu postanowiłam poznać je wszystkie oraz wrócić do tych, które już znam. Po kilku latach z pewnością odkryję w nich nowy sens - również ze względu na to, że sama dojrzałam. Marzę, by zgromadzić w domowej biblioteczce całą kolekcję - zwłaszcza, że wydawnictwo Znak (KLIK) wypuściło przepiękne wydania, które bardzo cieszą moje oczy :))


Obecnie jestem szczęśliwą posiadaczką czterech tomów:


"Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki", "Ciotka Julia i skryba", "Pochwała macochy" oraz "Jak ryba w wodzie" (wspomnienia autora).

Dwie ostatnie książki kupiłam dosłownie wczoraj :)


Na korzyść tych wydań przemawia również to, że w większości drukowane są na BIAŁYM papierze - przyznaję, że mam hopla na tym punkcie ;)


Po sesji egzaminacyjnej (której koniec zaplanowany jest na 20. lutego) z przyjemnością zabiorę się za zgłębianie jego twórczości od początku do końca. Chcecie poczytać o moich wrażeniach związanych z poszczególnymi książkami? Nie? No cóż... i tak je opiszę ;)

Przy okazji dzisiaj okazało się, że Kota również lubi Llosę :))


Postanowiła poprzeszkadzać... Nadawałaby się na okładkę, niegrzeczna dziewczynka! ;)

poniedziałek, 7 lutego 2011

Rozpoczynam walkę!

Wygląd bloga odświeżony, a moja nadzieja na wiosnę coraz większa. Odliczam dni do rozkwitającego ogrodu, rześkiego wiatru, słonecznych poranków, ciepłych dni, lżejszych ciuchów... Później już tylko cudowne lato, wakacje, bikini... No właśnie! Do zrzucenia grubych swetrów (na szczęście) coraz mniej czasu. Żeby zdążyć, trzeba działać! :) Po leniwej (przyznaję...) zimie pora rozpocząć walkę o zgrabne, umięśnione i jędrne ciało. Wytaczam ciężką broń ;)

Farmona Nivelazione Perfect Body - Antycellulitowy krem wyszczuplająco-ujędrniający do ciała.


Wybrałam ten preparat ze względu na relatywnie wysokie stężenie składników aktywnych. Oczywiście wiem, że sam nie zdziała cudów - chodzi głównie o to, by w ogóle masować skórę, a jeżeli środek do tego masażu dodatkowo pomoże - to super ;) Dodatkowy plus: produkt nie testowany na zwierzętach, przyjazny dla środowiska.

Cukrowy peeling do ciała Slim No Limit firmy Hean Natura z limonką i żeń-szeniem.


Nigdy wcześniej nie miałam styczności z tym produktem, ale nie sądzę, by jakoś szczególnie mnie zaskoczył bądź rozczarował - peeling jak peeling :)

Samorobiony peeling kawowy - gorąco polecam! Ujędrnia, nieziemsko wygładza i fajnie pachnie :)


Przepis: kilka łyżek parzonej kawy zalewamy wrzątkiem do jej poziomu, studzimy, zabieramy papkę do wanny. Na dłoni mieszamy kawę z oliwką / peelingiem / solą kosmetyczną / cukrem / żelem pod prysznic i okrężnymi ruchami masujemy ciało.

Jedyny minus - kawa straaaasznie brudzi wannę ;)

Folia kosmetyczna do domowych zabiegów SPA - na ciało (głównie pośladki i uda) nakładam skoncentrowany preparat ujędrniający, owijam te partie folią i na 30 minut wskakuję pod kołdrę ;)

Antycellulitowa gąbka Syrena - dostępna m.in. w Rossmannie. Szorstka, idealna do złuszczania i ujędrniania. Zieloną (łagodniejszą) częścią szoruję całe ciało, żółtą (twardszą) atakuję problemowe partie ;)


I jeszcze narzędzia tortur - masażery ;) którymi wcieram w skórę antycellulitowe preparaty.


Plan jest taki:
- codzienne używanie gąbki Syrena (co i tak robię od roku ;))
- co drugi dzień peeling całego ciała
- dwa razy w tygodniu peeling kawowy na newralgiczne partie
- każdego wieczoru dziesięciominutowy masaż przy użyciu kremu antycellulitowego
- raz na tydzień zabieg z folią kosmetyczną.

Do tego raz w tygodniu godzina pływania plus domowe ćwiczenia rozciągające. Intensywnych treningów sobie nie obiecuję, bo mam świadomość własnego lenistwa ;)

Piszę Wam o tym, by dodatkowo zmotywować się do regularności. Kto do mnie dołącza? Razem raźniej! I... byle do wiosny :))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...