wtorek, 22 listopada 2011

Nietypowa służba...

Dawno się tak nie uśmiałam przy czytaniu! :)) Mimo, że tematyka tej książki jest raczej gorzka, nie sposób było się nie śmiać. Potwierdzi to każdy, kto kiedykolwiek przeczytał Pantaleon i wizytantki autorstwa zeszłorocznego laureata Literackiej Nagrody Nobla. Mario Vargas Llosa zasłużył na brawa :)

(foto: empik.com)

Już w lutym obiecywałam sobie, że wrócę do znanych i poznam nieznane mi jeszcze książki wymienionego wyżej autora. Wspomniałam Wam o tym TUTAJ. Jednak w moje ręce ciągle trafiały inne książki. Pilniejsze, bo często pożyczone. W miarę, jak wieczory zaczęły się wydłużać, coraz wyraźniej przypominałam sobie o swoim planie. W końcu zaczęłam go realizować :) Przygodę z dziełami Llosy rozpoczynam od przeczytanej już kiedyś lektury Pantaleon i wizytantki

(foto: soundtrackcollector.com)

Rzecz dzieje się w połowie XX wieku w Peru. Już w pierwszych słowach książki poznajemy kapitana Pantaleona Pantoję. Kapitan Sił Lądowych dostaje od dowódców nietypowe, ściśle tajne i niezwykle ważne zadanie. Ma zaradzić poważnemu problemowi, który kładzie się cieniem na peruwiańskiej armii. Żołnierze stacjonujący w amazońskiej dżungli masowo dopuszczają się gwałtów na żyjących w lokalnych osadach kobietach... Pantaleonowi zlecono zorganizowanie Służby Wizytantek przy Garnizonach, Posterunkach Granicznych i innych Obiektach (SWGPGO). Pod tą tajemniczą, iście eufemistyczną nazwą kryje się zwyczajny dom publiczny. A właściwie niezwyczajny... bo to prawdziwy burdel na kółkach. Dosłownie! Służba Wizytantek to bowiem jednostka mobilna, odwiedzająca wojaków stacjonujących w różnych punktach dżungli. Wyobraźcie sobie oddanego żołnierza, przykładnego męża i syna, człowieka honoru, wzór moralności, prawdziwego dżentelmena i perfekcjonistę, jakim z pewnością jest Pantaleon, w roli sutenera, stręczyciela, szefa prężnie działającego domu publicznego! Kapitan zatraca się w swej misji całkowicie. Prowadzi badania preferencji seksualnych wśród żołnierzy, planuje, wylicza... Jego zasady, życie rodzinne i dobre imię armii wiszą na włosku. Gdy dodać do tego wątek sekty religijnej, wątpliwych autorytetów i głupoty tłumu... Do czego to wszystko prowadzi?

(foto: tumblr.com)

Pantaleon i wizytantki to książka oparta na sprzecznościach. Humor i powaga, radość i gorycz, wyuzdanie i etyka. Pełno w niej satyry i groteski. A wszystko to ujęte w niezwykle oryginalne ramy! Nie spotkacie tu tradycyjnej narracji. Zamiast niej będziecie mieli do czynienia z raportami wojskowymi składanymi dowództwu przez gorliwego Pantę, listami, artykułami. Dialogi - których nie ma w tej książce zbyt wiele - są wymieszane, dynamiczne. Czujność wskazana!

Lektura ta to kpina skierowana w stronę ludzkiej hipokryzji, bezmyślności, bezkrytycznych działań. Autor pod przykrywką satyry przemycił refleksje kompromitujące nie tylko armię, ale i system sprawowania władzy. Czy tylko ten peruwiański? Na jakie ponadczasowe, uniwersalne problemy autor zwraca naszą uwagę? Przekonajcie się. Przemyślcie każde przeczytane, gorzkie zdanie, a przy tym - mimo wszystko - zaśmiewajcie się do łez. Zachęcam :))

18 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze tej pozycji :). Ale na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, Violl, dzięki! Dzięki Tobie zorientowałam się, że istnieje też wersja filmowa! Właśnie sobie włączyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja :)
    A Pantaleona uwielbiam :DDD

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam, a raczej przeczytałam połowę, bo dalej nie dałam rady ... jedyna książka Vargasa, która mi kompletnie nie podeszła ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zoila, myślę, że nie pożałujesz :)

    Frenka, ależ proszę :D Słyszałam jednak, że wersji filmowej sporo brakuje do książki... jak to zwykle bywa zresztą.

    Cammie, :)))

    Jamapi, aż ciężko mi w to uwierzyć, ja śmiałam się do rozpuku ;) A która jego książka jest Twoją ulubioną? Na pewno przeczytam - zamierzam sięgnąć po wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Violla ja jeszcze nie dotarłam do tej książki ;) wkrótce sięgnę i po tą pozycję Vargasa :))

    super recenzja :))

    OdpowiedzUsuń
  7. najbardziej mi sie podobała 'pochwała macochy' :D no i 'szelmostwa niegrzecznej dziewczynki' ... chyba jedne z najbardziej znanych ... po 'panteleonie' się zniechęciłam do dalszych pozycji tego autora ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie bardzo lubię sięgać po taką tematykę, gdyż jak dla mnie mimo wszystko jest zbyt realna i prawdziwa, a mnie krew zalewa i łzy. Jestem i zła i strasznie smutna, bo to wszystko jest diabelnie przykre, zbyt brutalne i raniące zbyt wiele osób. Nie żebym się odcinała od brutalności świata, jednak nie lubię się dodatkowo torturować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Renia, :*

    Jamapi, Pochwała macochy? Chyba wiem dlaczego :DDD Nie zniechęcaj się, zwłaszcza skoro dwie poprzednie pozycje zapadły Ci w pamięć :)

    Vila, ja tak mam z programami telewizyjnymi pokazującymi cudzą krzywdę... Także rozumiem. Książki - jak dla mnie - działają jednak nieco inaczej :) Skłaniają do refleksji zamiast ewidentnie dobijać. A w "Pantaleonie..." nie znajdziesz przykrych opisów ani słów wprost opisujących ten haniebny proceder. Mimo wszystko polecam, książka jest bardzo dobra. Zmusza do myślenia ale i bawi.

    Simply, :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś tagowana! Zapraszam do zabawy: http://katalina-sugarspice.blogspot.com/2011/11/subiektywny-ranking-przystojniakow.html

    OdpowiedzUsuń
  11. To musi być ciekawa książka i myślę, że prędzej czy później po nią sięgnę, nawet pracę magisterską pisałam o przemocy seksualnej stosowanej przez żołnierzy podczas wojny, nieprzyjemny temat, ale szalenie ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię pana Llosę, ta pozycja czeka na przeczytanie i chyba przeskoczy kilka oczek do góry w mojej kolejce książek po Twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Katalino, hmmmmm... ;))) dzięki :P

    Mizz, bardzo ciekawy temat wybrałaś, nietypowy :) W takim razie tym bardziej polecam Ci tę lekturę.

    Kosodrzewino, :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie potwierdzę, dla mnie to była katorga... Czytałam w oryginale i zastanawiałam się na czym polega fenomen tej książki...

    OdpowiedzUsuń
  15. poczytałabym o takim burdelu na kółkach :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Już od dawna mam ochotę przeczytać coś fajnego :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaciekawiłaś mnie nią, rozejrzę się w bibliotece za tym tytułem :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...