Ostatnio przeczytałam bardzo fajny post Ajki dotyczący wyższości postanowień wiosennych nad noworocznymi (KLIK). Święta prawda! Miesiące zimowe to dla mnie zazwyczaj czas totalnego rozleniwienia, powolności i ogólnego niechcemisię. Stąd również mocno ograniczona aktywność na blogu - często po prostu brakowało mi na nią czasu bądź chęci. Na szczęście mamy już marzec, a prognozy uparcie wskazują, że od wtorku zawita do nas prawdziwa wiosna :)) Promienie słoneczne momentalnie ładują mnie energią do działania, chęcią zmian na lepsze, odświeżeniem tego i owego. Myślę, że to właśnie przedwiośnie obudziło we mnie uśpioną na kilka miesięcy zakupową chcicę ;)) Przedstawiam nabytki lutego :)
Pierwsze wiosenne zakupy poczyniłam w sklepie z torebkami, biżuterią i dodatkami Fablou (KLIK). Ciekawy asortyment, błyskawiczna przesyłka i dbałość o szczegóły - każda rzecz została opakowana w cieszący oko dziko-różowy papier i oklejona logo sklepu :) Lubię to!
Czarna torba to nabytek z mojego ulubionego torebkowego sklepu, a mianowicie z Parfois :) Godnie zastępuje wysłużoną przez lata plecioną etorebkę.
W Camaieu znalazłam świetną letnią koszulę ...
... i mój ukochany typ dżinsów, a mianowicie dżinsy na gumce :D niezastąpione przy biurowej, siedzącej pracy ;)
Także Reserved jak zawsze okazał się niezawodny :) Upolowałam tam dwie świetne spódnice:
Ku mojej radości czerwona spódnica była przeceniona z 89 zł na ... 34 zł :D świetnie komponuje się z czarną dopasowaną bluzką, czarnymi kryjącymi rajstopami i czarnymi butami na obcasie :) Czarną koronkową spódnicę z baskinką kupiłam za regularną cenę, ale nic to - liczy się fakt, że wywarła świetne wrażenie na narzeczonym podczas naszej walentynkowej kolacji ;))
Ulegając wszechobecnym reklamom (tak, przyznaję się ...) kliknęłam też co nieco w sklepie Zalando (KLIK):
(zdjęcia: zalando.pl)
Drugą z sukienek niestety muszę odesłać, ponieważ zamiast beżu na żywo ujrzałam łososiowy róż... Na szczęście z kurtki i miętowej sukienki jestem bardzo zadowolona :))
Trwając w zakupowym wirze odwiedziłam również stacjonarne sklepy z biżuterią. W moje posiadanie weszły piękne kolczyki z cyrkoniami - takie, jakie najbardziej lubię nosić na co dzień :)
Kupiłam również biżuterię ślubną ... ale ją pokażę Wam w innej notce ;)
Kosmetykowo trwam na odwyku - już od wielu miesięcy. Ku mojej radości zapasy znacznie stopniały. Zasiliły je jedynie te mazidła, które dostałam od współpracujących z moim blogiem marek (i perfumy otrzymane w prezencie od kochanych rodziców :)). Spodziewajcie się ich prezentacji już wkrótce :)
Co słychać na Waszym zakupowym froncie? Czujecie potrzebę wiosennego odświeżenia szafy, czy niekoniecznie? Upolowałyście coś ciekawego na zimowych wyprzedażach? Pochwalcie się łupami! :)







