niedziela, 17 marca 2013

Kiepskie wieści ...

Zastanawiam się i właściwie nie wiem, dlaczego jeszcze nie zrecenzowałam Wam mojego ulubionego podkładu, Rimmel - Match Perfection Cream Gel Foundation, zwłaszcza, że zużyłam już niemal trzy słoiczki. Niestety recenzji jak nie było, tak nie będzie, bo jej pisanie najzwyczajniej w świecie nie ma już sensu - kilka dni temu dowiedziałam się, że Rimmel postanowił wycofać ten produkt ze swojej oferty. I to nie tylko w Polsce...


Podkład idealny i z tego co obserwowałam na blogach i forach - bardzo lubiany. Dlaczego znika? Nie potrafię tego zrozumieć ... Niestety Rimmel na swoim funpage'u na Facebooku potwierdza tę informację. Odwiedziłam kilka punktów Rossmanna, w każdym z nich po odcieniu 100 Ivory ani śladu. Szczęściary używające ciemniejszych kolorów jeszcze mają szansę zrobić niewielki zapas. 

Tym samym poszukiwania podkładu idealnego rozpoczynam na nowo. Dziewczyny, a zwłaszcza fanki wycofywanego żelowego Match Perfection - jaki inny podkład polecacie? Czekam na nazwy Waszych podkładowych ulubieńców :) Napiszcie, dlaczego lubicie właśnie ten a nie inny podkład, może w ten sposób będzie mi łatwiej znaleźć godne zastępstwo dla nieodżałowanego Rimmela. Liczę na Was! :)

poniedziałek, 4 marca 2013

Samo wpadło ;)

Był haul ubraniowy, więc pora pokazać Wam zdobycze kosmetyczne :)) Tak jak wczoraj wspomniałam, od kilku miesięcy nie kupuję żadnych mazideł (poza tymi autentycznie niezbędnymi), konsekwentnie zużywając zapasy, które ku mojej radości są już o wiele mniejsze niż były jesienią :) Jednak fakt, iż nie kupuję wcale nie oznacza, że mój mazidlany zbiór nie zostaje zasilony... Firmy współpracujące z blogiem Na obcasach dbają, żeby nie zabrakło mi materiałów do recenzji :) Spójrzcie, co wpadło do mojej łazienkowej komody na przestrzeni ostatnich kilku tygodni!

Merlin.pl zrobił mi niespodziankę przysyłając kolejne dwa produkty marki Tołpa :))


Regenerujący krem na naczynka i odmładzające serum do rąk. O ile z kremem do twarzy tej marki jeszcze nie miałam do czynienia, o tyle serum jest mi doskonale znane :) Recenzji obu produktów spodziewajcie się już wkrótce! Wcześniej jednak skrobnę Wam kilka słów o innych produktach Tołpy, które zużyłam do dna raptem kilka dni temu :))

Przedstawiciel marki L'Occitane (która niniejszym debiutuje na moim blogu!) przesłał mi dwa produkty z nowej, pysznie pachnącej linii Wiśniowe Przedwiośnie :)


Fantazyjne różowe mydełko w kształcie motyla i krem do rąk - tego nigdy zbyt wiele :)) Przetestuję z przyjemnością.

Marka Joanna zaskoczyła mnie rozmiarem i jakością przesyłki, którą dostałam w ramach podziękowań za udział w akcji dotyczącej Babcinych sposobów na pielęgnację cery. W pudle znalazłam powalających rozmiarów balsam do ciała (aż pół litra!), produkty do pielęgnacji włosów i błyszczyk :)


Najbardziej ciekawią mnie maski do włosów. Sprawdzę je niezwłocznie, moim włosom przyda się wiosenny zastrzyk energii :)

A na koniec wisienka na torcie, czyli prezent, który rodzice przywieźli mi ze swoich wakacji - wymarzone Flowerbomb! Tym razem w wersji edp :))


Czujni obserwatorzy mojego bloga wiedzą, że od dawna używam zapachu Flowerbomb w wersji eau de toilette. Jacyś chętni na małe subiektywne porównanie? :)


W temacie nabytków to tyle, serio! W ciągu ostatnich kilku miesięcy w sklepach kosmetycznych kupowałam tylko to, co naprawdę niezbędne i jednocześnie niebyłe w szufladzie opatrzonej etykietą "zapasy": płyn micelarny, pasta do zębów... Żadnych ekscesów w rodzaju "milionowy lakier do paznokci w odcieniu różu, który przecież musiałam mieć" ;) Mania zużywania, podoba mi się. Ale coś mi mówi, że ta era dobiega końca... Z wiosną nabieram ochoty na zakupy ;))))

niedziela, 3 marca 2013

To przychodzi z wiosną ;))

Ostatnio przeczytałam bardzo fajny post Ajki dotyczący wyższości postanowień wiosennych nad noworocznymi (KLIK). Święta prawda! Miesiące zimowe to dla mnie zazwyczaj czas totalnego rozleniwienia, powolności i ogólnego niechcemisię. Stąd również mocno ograniczona aktywność na blogu - często po prostu brakowało mi na nią czasu bądź chęci. Na szczęście mamy już marzec, a prognozy uparcie wskazują, że od wtorku zawita do nas prawdziwa wiosna :)) Promienie słoneczne momentalnie ładują mnie energią do działania, chęcią zmian na lepsze, odświeżeniem tego i owego. Myślę, że to właśnie przedwiośnie obudziło we mnie uśpioną na kilka miesięcy zakupową chcicę ;)) Przedstawiam nabytki lutego :)

Pierwsze wiosenne zakupy poczyniłam w sklepie z torebkami, biżuterią i dodatkami Fablou (KLIK). Ciekawy asortyment, błyskawiczna przesyłka i dbałość o szczegóły - każda rzecz została opakowana w cieszący oko dziko-różowy papier i oklejona logo sklepu :) Lubię to!






Czarna torba to nabytek z mojego ulubionego torebkowego sklepu, a mianowicie z Parfois :) Godnie zastępuje wysłużoną przez lata plecioną etorebkę.


W Camaieu znalazłam świetną letnią koszulę ...


... i mój ukochany typ dżinsów, a mianowicie dżinsy na gumce :D niezastąpione przy biurowej, siedzącej pracy ;)


Także Reserved jak zawsze okazał się niezawodny :) Upolowałam tam dwie świetne spódnice:




Ku mojej radości czerwona spódnica była przeceniona z 89 zł na ... 34 zł :D świetnie komponuje się z czarną dopasowaną bluzką, czarnymi kryjącymi rajstopami i czarnymi butami na obcasie :) Czarną koronkową spódnicę z baskinką kupiłam za regularną cenę, ale nic to - liczy się fakt, że wywarła świetne wrażenie na narzeczonym podczas naszej walentynkowej kolacji ;))

Ulegając wszechobecnym reklamom (tak, przyznaję się ...) kliknęłam też co nieco w sklepie Zalando (KLIK):




(zdjęcia: zalando.pl)

Drugą z sukienek niestety muszę odesłać, ponieważ zamiast beżu na żywo ujrzałam łososiowy róż... Na szczęście z kurtki i miętowej sukienki jestem bardzo zadowolona :))

Trwając w zakupowym wirze odwiedziłam również stacjonarne sklepy z biżuterią. W moje posiadanie weszły piękne kolczyki z cyrkoniami - takie, jakie najbardziej lubię nosić na co dzień :)


Kupiłam również biżuterię ślubną ... ale ją pokażę Wam w innej notce ;)

Kosmetykowo trwam na odwyku - już od wielu miesięcy. Ku mojej radości zapasy znacznie stopniały. Zasiliły je jedynie te mazidła, które dostałam od współpracujących z moim blogiem marek (i perfumy otrzymane w prezencie od kochanych rodziców :)). Spodziewajcie się ich prezentacji już wkrótce :)

Co słychać na Waszym zakupowym froncie? Czujecie potrzebę wiosennego odświeżenia szafy, czy niekoniecznie? Upolowałyście coś ciekawego na zimowych wyprzedażach? Pochwalcie się łupami! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...