W gorącym okresie remontowania i przygotowań do ślubu moje czytelnictwo było - mówiąc łagodnie - dość niedoskonałe... Ku własnemu niezadowoleniu nie miałam na czytanie albo czasu, albo siły. Po prostu. Kilka, czasami kilkanaście stron i ... zasypiałam. Już wiem, że w tym roku nie podołam wyzwaniu 52 książek (KLIK). Może w przyszłym się uda :) zwłaszcza, że 2014 rok zapowiada się o wiele spokojniej niż ten. Ale ale! Tak czy owak czytałam i czytam :) Obecnie przewracam kartki książek, które zna chyba każdy...
Harry Potter! Czy znajdzie się tu ktoś, kto nigdy nie sięgnął po ten bestseller? :)
Wiele lat temu przeczytałam cztery pierwsze tomy. Przeczytałabym więcej, ale nie było ;) Teraz jest siedem i więcej nie będzie, seria została zakończona. Zdecydowałam się na mały powrót do przeszłości - kupiłam wszystkie części i od pewnego czasu zachłannie pochłaniam ich treść, strona po stronie, z tą drobną różnicą, że teraz fizycznie nie jestem w stanie czytać do piątej nad ranem, jak to lata temu bywało ;)
Mega-skrócona recenzja? Proszę bardzo: lekki język, wartka akcja, cięty dowcip, ciekawe opisy i wydarzenia, o których się mugolom nie śniło. ;)) To czytadło niesamowicie pobudza wyobraźnię. Zdecydowanie nie tylko dla dzieci! Uważam, że to świetna odskocznia od bardziej "dorosłej" i wymagającej literatury. W sam raz na długie jesienne wieczory :)
Jakie jest Wasze zdanie na temat kultowych książek o przygodach Harrego Pottera? Kit, dziecinada i strata czasu, czy seria, która słusznie stała się światowym hitem? :)
























