niedziela, 28 kwietnia 2013

Dużo się dzieje... :)

Dziewczyny!

Wpadam, żeby przeprosić, że ostatnio tak bardzo zaniedbuję swojego bloga, a tym samym Was. Przyczyna mojej nieobecności jest prozaiczna - cierpię na brak wolnego czasu. Praca na etacie, ogarnianie kwestii związanych ze ślubem i weselem (które odbędą się już za 4 miesiące!) i remontowanie (z którym związanych jest multum decyzji, załatwień itp.) skutecznie odbierają mi czas i energię, które normalnie spożytkowałabym między innymi na blogowanie. Ale pamiętam, zaglądam i obiecuję, że wrócę tutaj, jak tylko odkopię się z tego całego bajzlu :))


Z uwagi na powyższe ostatnio jestem nie na czasie również z Waszymi blogami. Dajcie znać co u Was słychać :) Jakieś życiowe zmiany? Nowe projekty? Ciekawe testy? Interesujące wyjazdy? Majówkowe plany? Popełnione zakupy? Spełnione marzenia? Piszcie, tęsknię! :)

Całusy,
 zarobiona po łokcie Viollet ;)

niedziela, 24 marca 2013

Przedślubnie :) część 2.

Moja pierwsza ślubna notka sprzed dwóch miesięcy (KLIK) spotkała się ze sporym odzewem z Waszej strony :) Wiele z Was wyraziło zainteresowanie tego typu mini-cyklem. Tak więc przychodzę z kolejnym postem dotyczącym tej tematyki - tym razem zaprezentuję Wam niektóre moje inspiracje i nabytki. Także te, które będą składały się na mój look :) W końcu ślub już za pięć miesięcy! 


Póki co wszystko (no prawie ;)) idzie zgodnie z planem. Zaliczyliśmy obowiązkową poradnię życia rodzinnego (nad podziw bezboleśnie i szybko, bo skończyło się na jednej wizycie zwieńczonej trzema pieczątkami ;)), zaklepaliśmy noclegi dla gości, zorientowaliśmy się co i jak w upatrzonej przez nas cukierni, zarezerwowałam termin u wybranej makijażystki (znacie Ewelinę Szajnar? :)), a także ... tak, zamówiłam suknię! Nie, żadną z tych które mierzyłam przed opublikowaniem tamtego posta. W ostatnim odwiedzonym salonie doznałam olśnienia ;)


Zdradzę Wam tylko, że moja wybranka jest długa, relatywnie skromna choć efektowna i po prostu przepiękna ;)))

W związku z tym, że już od kilku tygodni wiem jak będzie wyglądała moja suknia, niedawno zaczęłam rozglądać się za pasującymi do niej dodatkami. Dotychczas udało mi się skompletować biżuterię :) Kupiłam bransoletkę i kolczyki ...


... grzebyk do włosów i klipsy do butów ...



... oraz podwiązkę :)


Dla zainteresowanych: kolczyki i bransoletka pochodzą z Apartu, grzebyk i klipsy do butów kupiłam na Etsy (KLIK), a podwiązkę zamówiłam w sklepie Slubnybazaar (KLIK).

Buty, które widzicie na jednym z powyższych zdjęć posłużyły wyłącznie jako przykład - chciałam zaprezentować Wam klipsy "w akcji" :) Docelowo chcę kupić gładkie, białe buty marki La Boda, które słyną z komfortu (są skórzane i mają wszyte silikonowe poduszeczki) i które po ślubie firma za opłatą 59 zł zafarbuje mi na dowolnie wybrany kolor :) dzięki czemu nie będą jednorazowe.


Kolorowe buty ślubne bardzo mi się podobają, ale ... u kogoś :) Sama pozostanę przy tradycyjnej bieli. I przy kryształach ;))

Oprócz biżuterii kupiłam też kilka ślubnych drobiazgów :) jak na przykład wieszak na suknię ślubną, który zamówiłam na facebookowym fanpage'u Spersonalizowane Wieszaki (KLIK) :)


Drewniany, z rowkami, biały, z fioletowym drutem wygiętym w kształt serca. Nic nie poradzę, że kocham detale :)) Również - a może przede wszystkim - na zdjęciach, dlatego z pewnością poproszę fotografa o ich uwiecznienie.

Z Etsy oprócz biżuterii przyleciała do mnie tabliczka, której zamierzam użyć podczas plenerowej sesji poślubnej :) a później postawić w naszej sypialni.


Natomiast z Pakamery właśnie jedzie do mnie nasza weselna "księga gości" pod postacią spersonalizowanego drzewka z listkami, na których nasi goście złożą swoje podpisy :)


... i które po ślubie powiesimy gdzieś w mieszkaniu :) kolorystycznie doskonale zgra się z wystrojem i będzie stanowiło świetną pamiątkę.


Na koniec porcja inspiracji :)

Fryzura. No cóż... To właśnie ona, a nie suknia czy cokolwiek innego, spędza mi sen z powiek ;) Najlepiej czuję się w rozpuszczonych włosach, ale na ślub z pewnością zdecyduję się na ich spięcie - nie chcę ryzykować przegrzania i smętnie wiszących strąków, które z pewnością zobaczyłabym w lustrze po kilku szybszych tańcach. Celuję w luźne upięcie uformowane nad karkiem:



Tego typu fryzura fajnie sprawdzi się w połączeniu z wpiętym tuż nad nią długim, katedralnym welonem, który również zamówiłam w swoim salonie ślubnym :) i który wypnę tuż po mszy, by zastąpić go praktyczniejszym grzebykiem. Krótkiego welonu na wesele nie planuję, ale kto wie... Może jeszcze mi się odmieni ;)

Makijaż. W pełni zdaję się na Ewelinę, ale generalnie chciałabym zobaczyć na swojej twarzy mejkap w tym stylu:



Paznokcie. Manicure będzie jednolity, mleczny, hybrydowy.


Bukiet. Celuję w "kulę" składającą się z różnych gatunków kwiatów w mniej lub bardziej pastelowych, dziewczęcych kolorach :)







W temacie bukietu od dawna planuję coś jeszcze. Coś, co dla jednych z Was nie będzie żadną nowością, a dla innych może stanowić spore zaskoczenie. Własnoręcznie wykonany bukiet z broszek :) który zabiorę na sesję plenerową. Mam już ok. 40 sztuk, dokupię jeszcze kilka i biorę się do dzieła! Moją inspiracją jest bukiet z poniższego zdjęcia:


Co Wy na to? Hot or not? ;))

Kwiaty na stołach. Pastelowe, w niskich wazonach :)


Tort. Hmm... Najlepiej biały, pokryty masą marcepanową, zdobiony, piętra ułożone jedno nad drugim, ozdobione żywymi kwiatami :) Czy się uda? Zobaczymy co cukiernia ma w ofercie :)



Ufff :) Myślę, że z obu moich "przedślubnych" notek wyłania się już dość wyraźny obraz tego, jak wyobrażam sobie Ten Dzień. Niemniej jednak jeśli jeszcze coś chcecie wiedzieć / widzieć - piszcie! Czekam również na Wasze opinie, podpowiedzi, uwagi i sugestie :)

Całusy,
poddająca się przedślubnej gorączce Viollet ;)

czwartek, 21 marca 2013

Wspólnymi siłami ;)

Tak jak napisałam Wam w notce przedstawiającej moją świąteczną listę marzeń (KLIK), ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu narzeczony podarował mi srebrną bransoletkę Pandora wraz z jednym beadsem :)) Momentalnie zaczęłam marzyć o kolejnych koralikach (z klipsami pełniącymi rolę stoperów na czele) i o srebrnym zegarku, który mogłabym nosić razem z bransoletą. A że marzenia się spełniają ... ;)


Stopery widoczne na zdjęciach to prezent, który otrzymałam od rodziców w ramach świętowania obrony mojej pracy magisterskiej :) Wybrałam klipsy ze wzorem w zawijasy - wpasowują się w moją pandorową wizję lepiej niż te gładkie. No i imitują beadsy ;)


Zapięte na specjalne zgrubienia na bransolecie pełnią rolę ograniczników. Dzięki nim mój jedyny (chwilowo ;)) koralik nie krąży wokół nadgarstka, tylko jest cały czas "na wierzchu".

Przeglądając moje notki dotyczące biżuterii nie raz mogłyście przekonać się, że lubię nosić bransoletki razem z zegarkiem. Jednak duży, złoty Fossil nijak mi do Pandory nie pasuje... Tak więc zaraz po odpakowaniu "pudełka Pandory" ;) zaczęłam marzyć nie tylko o beadsach, ale i o zegarku :) Niewielkim, srebrnym, z prostokątną kopertą, tak by ładnie leżał obok tej bransoletki. Moją uwagę przykuł skromny, ładny, solidnie wykonany i relatywnie niedrogi zegarek Lorus REG43FX9 :)


Efekt widzicie na pierwszym zdjęciu :) Wymarzone połączenie stało się faktem dzięki połączeniu sił: bransoleta i koralik od narzeczonego, klipsy od rodziców, a zegarek ... to prezent ode mnie dla mnie ;) Noszę ten zestaw z czystą przyjemnością :)

Jak Wam się podoba? Lubicie tego typu klasykę, czy wprost przeciwnie - przepadacie za innego rodzaju biżuterią? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...