środa, 6 czerwca 2012

Być kobietą...

My, kobiety, z lubością poddajemy się zabiegom pielęgnacyjnym. Peelingi, masaże, kąpiele z dodatkiem aromatycznych soli, mycie ciała przy użyciu cudownie pachnących mydełek... No właśnie. Czy całego ciała? Coraz więcej z nas ma świadomość, że żel pod prysznic czy mydło nie są odpowiednimi produktami do dbania o higienę intymną. Ze względu na nieodpowiednie pH mogą osłabiać naturalną florę bakteryjną, w której najważniejszą rolę odgrywają pałeczki kwasu mlekowego, a tym samym zwiększać podatność na podrażnienia i infekcje okolic intymnych. Właśnie dlatego warto sięgać po specjalistyczne produkty służące do pielęgnacji tych wrażliwych stref. Na drogeryjnych półkach stoi ich całe mnóstwo, a wśród nich mój ulubieniec: emulsja Lactacyd Femina :)

(foto: brzdac.pl)

Naturalna ochrona przed podrażnieniami okolic intymnych. Ze względu na zawartość naturalnego kwasu mlekowego, wspomaga naturalne mechanizmy obronne ciała przed zewnętrznymi podrażnieniami okolic intymnych dlatego szczególnie polecana do codziennej pielęgnacji okolic intymnych. Myje i odświeża oraz sprawia, że czujesz się komfortowo. Nie zawiera mydła. Zawiera kwas mlekowy.

(lactacyd.pl)

Skład: Aqua, Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth Sulfosuccinate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Phenoxyethanol, Propylene Glycol, PEG-55 Propylene Glycol Oleate, Perfum, Lactose, Milk Protein, Cocamide MEA, Laureth-10, Lactic Acid, Glyceryl Laurate, Glycol Distearate, Sodium Laureth Sulfate, 5-Bromo-5-Nitro-1, 3-Dioxane, Sodium Chloride, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone.

Lactacyd ma w swojej ofercie kilka różnych wersji produktu:

(foto: lactacyd.pl)

Na oficjalnej stronie marki (KLIK) możecie poczytać o każdej z nich, a nawet wykonać test, którego wynik wskaże Wam opcję najlepiej dobraną do Waszych potrzeb. Ja jak do tej pory używałam wyłącznie emulsji i raczej nie planuję zmiany - jestem z niej bardzo zadowolona. Cenię ją za dość gęstą konsystencję, nienachalny zapach, łatwość spieniania, delikatność i skuteczność. Muszę wspomnieć też o doskonałej wydajności - 200 ml produktu wystarcza mi na długie tygodnie (miesiące!) codziennego stosowania. Dodatkowym atutem jest sprawnie działająca pompka, która niewątpliwie ułatwia użytkowanie. Zwróćcie uwagę, że w ofercie są dwa rodzaje butelek z emulsją: z pompką lub bez niej. Wariant pozbawiony mechanizmu jest tańszy - jeśli pompka z poprzedniego opakowania wciąż działa sprawnie, wystarczy zwyczajnie przekręcić ją na nową butelkę :)


Jedynym mankamentem opakowania jest jego stuprocentowa nieprzezroczystość - niestety nie widać, ile produktu zostało w środku. To jednak niewielki minus, w końcu zawsze można odkręcić pompkę i zajrzeć do wewnątrz :)

Koszt emulsji Lactacyd z pompką w drogeriach waha się w granicach 12 złotych. Ostatnio jednak doszły mnie słuchy, że Lidl oferuje ją w mocno konkurencyjnej cenie :) Z pewnością to sprawdzę!

Używacie specjalistycznych produktów do higieny intymnej? Jeśli tak - który z dostępnych na naszym rynku lubicie najbardziej?

69 komentarzy:

  1. Lidl oferuje je w bardzo korzystnej cenie... dwa w cenie jednego (i to prawdziwa promocja) ;) Moje ulubione płyny, nie zamienię ich na nic innego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak to się stało, że podczas wizyt w Lidlu nigdy nie zwróciłam uwagi na to, że w ogóle mają Lactacyd... a co dopiero, że w takich promocjach! Obadam podczas najbliższej wizyty :))

      Usuń
    2. Koniecznie, ja dopiero podczas ostatniej wizyty go zauważyłam :)

      Usuń
  2. Jeżeli mam być szczera nie używałam nigdy żadnego specyfiku do higieny intymnej. Nie umiałam się do tego przekonać, ale kto wie? Może to już ten czas by wypróbować właśnie ten produkt, skoro go tak polecasz.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    imakevalerie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego typu kosmetyki są przystosowane do pielęgnacji tych szczególnych miejsc (narażonych na infekcje z powodu panującej tam wilgoci i ciepła), warto się przekonać :)

      Usuń
  3. Lactacyd jest niezastąpiony! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że podzielasz moje zdanie :)

      Usuń
  4. Uwielbiam Lactacyd i mam już trzecią butelkę z rzędu. Niestety jeszcze nie udało mi się upolować wersji z pompką. Wersja PLUS uratowała mnie kiedy miałam ogromne problemy i podrażnienia. Chyba nie ma na rynku równie skutecznego środka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli PLUS również spełnia swoje specjalistyczne zadanie? :) Dobrze wiedzieć!

      Usuń
  5. Wg testu, jako że sporo podróżuję to powinnam korzystać z wersji PLUS :D

    Do tej pory używałam tej co Ty, tylko bez pompki ;) Baaardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki nie odczuwasz dyskomfortu, to emulsja powinna w zupełności wystarczyć :)

      Usuń
  6. Mój ulubieniec, faworyt w swojej kategorii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przetestowałam zbyt wielu płynów, ale i tak się z Tobą zgadzam :)

      Usuń
  7. Uważam, ze to najlepsza emulsja, nie podrażnia i jest stosunkowo tania!
    Bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, kiedy kupuje się ją w Lidlu - podobno :)))

      Usuń
  8. W Lidlu za wersje z pompką płaciłam albo 6,99 zł, albo 7,99 zł, więc całkiem korzystnie :) I jeszcze mi na blogu ktoś pisał, że Lactacyd jest też w Biedronce i oczywiście cena dyskontowa :)

    Także, nawet Rossmann, czy Natura w promocji raczej nie przebiją tych standardowych cen dyskontów.

    Ja kupuję różne płyny, ale zawsze wracam do Lactacyd :)

    Ostatnio skusiłam się nawet na tani płyn z Biedronki (chyba za 3 zł!), bo czytałam, że skład bardzo dobry. Ale niestety, mi nie posłużył. Dostałam jakiegoś podrażnienia i w ekspresowym tempie biegłam po Lactacyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie u Ciebie wyczytałam o dostępności Lactacydu w Lidlu :)) Dzięki za info!

      A co do biedronkowego płynu... Hmm, w tej materii chyba lepiej nie eksperymentować :)

      Usuń
  9. Strasznie dziwi mnie, że wiele kobiet wciąż nie przywiązuje zbytniej wagi do tak ważnej kwestii jak higiena intymna. Tyle słyszy się o infekcjach intymnych, ale ludzie nadal wykorzystują do mycia tamtych okolic ciała mydło czy płyn do kąpieli. Dobrze, że powoli zaczyna się to zmieniać.
    Co do płynu Lactacyd, nigdy go nie miałam. Zawsze stawiałam na produkty NIVEA. Są w podobnej cenie :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, jak Nivea wypada na tle Lactacydu :) choćby pod względem składu. Porównam, poczytam :)

      Usuń
  10. ja mam taki płyn z ATW z wyciągiem z kory dębu, dla mnie spisuje się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ATW? Prawdę mówiąc pierwsze słyszę... Gdzie go kupujesz?

      Usuń
  11. Mnie on niestety podrażnił.:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lactacyd? O kurcze... W takim razie może spróbuj wersji PLUS? Ma inne pH niż emulsja, jest przystosowana do walki z podrażnieniami.

      Usuń
  12. laktacyd lubiłam i pewnie do niego wrócę:) obecnie używam jakiejś nivei intima sensitive (na rynku niemieckim jest mały wybór tego typu produktów)..

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze kupuję je w Lidlu bo ma najlepsza cenę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lactacyd jest dla mnie przereklamowany, od lat się trzymam Facelle z Rossmanna, o znacznie lepszym składzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facelle ma lepszy skład? Obadam! :)

      Usuń
  15. Wczoraj właśnie kupiłam, również emulsję. Szkoda tylko, że nie zauważyłam, że bez pompki.. No cóż, kupię wersję z pompką, a tą będę mieć jako "uzupełnienie" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) choć i bez pompki da się używać, ale to zdecydowanie mniej wygodne

      Usuń
  16. Dla mnie to zawsze będzie naciągane. Jakoś odd 22 latach swojego życia, nie używam specjalnych płynów i żyję. To samo wiele pokoleń kobiet. Może i niektórym jest to bardzo potrzebne bo mają tendencje do jakichś problemów w tej strefie ale reszta jakoś sobie radzi bez i nawet używa mydła z powodzeniem ^^
    Co o tym sądzicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Btw, porównując składy to Lactacyd ma jedne z bardziej rozbudowanych z kwasem mlekowym gdzieś tam na szarym końcu.

      Usuń
    2. Moim zdaniem to inwestycja na przyszłość. Mydło pozostawia osad mydlany, ma niewłaściwe pH, a tym samym zaburza florę bakteryjną okolic intymnych. Kiedyś może to zaowocować skłonnością do infekcji, której wolałabym uniknąć. Skoro pielęgnując te miejsca mam zużyć porcję zwykłego żelu, wolę zużyć porcję tego płynu, cenowo nie wypada wiele gorzej :)

      Składom jeszcze się przyjrzę, może faktycznie trafię na coś lepszego. Niemniej jednak emulsja Lactacyd służy mi doskonale :)

      Usuń
    3. Zwykłe mydło może i jest ok dla skóry, ale nie dla błon śluzowych okolic intymnych - wysusza je i zmienia pH pozbawiając organizm ochrony przed drobnoustrojami i podrażnieniami. Zakażenie nie musi być widoczne od razu, może najpierw przejść w stan utajony, a dopiero później ujawnić się ze zdwojoną siłą gdy organizm będize miał obniżoną odporność :) Lepiej dmuchać na zimne, tym bardziej że - jak mówi Viollet - nie ma jakiejś strasznej różnicy w cenie...

      Usuń
  17. używam od dawna, nie zamieniam na nic innego. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Używałam go a teraz mam z Ziaj

    OdpowiedzUsuń
  19. caly czas uzywam :) wczesniej uzywalam z AA i tez bylam zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam tego z AA, może kiedyś spróbuję :)

      Usuń
  20. Nigdy nie myłam okolic intymnych zwykłym żelem czy mydłem, na samą myśl przechodzą mnie ciarki... Od zawsze w sumie używam płynów/żeli Ziaji i jestem bardzo zadowolona, ale ostatnio coraz więcej dobrego słyszę właśnie o Lactacydzie (dziwnie się odmienia :P) i z pewnością wypróbuję go w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nigdy nie używałam w tym celu żadnych specyfików Ziaji, ale skoro mówisz że warto... :)

      Usuń
  21. Ja mam wielka butle Ziaji do wykonczenia, mysle ze Lactacyd bedzie nastepny w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  22. też lubię lactacyd :) a przez bardzo długi czas używałam konwaliowej ziaji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja prawdę mówiąc unikam "zapachowych" wersji tego typu preparatów, ale na "bezzapachową" Ziaję mogłabym się skusić :)

      Usuń
  23. Mi tam w sumie "wsio ryba" ;), bo jakość szczególnie wrażliwa nie jestem, ale z sentymentu używam Zai (chociaż butelka trochę nieporęczna)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się sprawdza, to czemu nie :)

      Usuń
  24. bardzo lubię ten płyn, ale zastanawiam się nad odstawieniem płynów całkowicie, bo gdzieś słyszałam że nie powinno się ich używać..

    OdpowiedzUsuń
  25. Przy najbliższej wizycie w Lidlu poszukam go :)

    Zostałaś wyróżniona:
    http://salomea94.blogspot.com/2012/06/tell-me-about-yourself-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie!

      Dziękuję za wyróżnienie :* Już odpowiadałam na ten TAG, odpowiedzi znajdziesz na blogu :)

      Usuń
  26. Ja uwielbiam te nowe ziaje, szczególnie tę z kwasem hialuronowym. Lactactydu nigdy nie stosowałam, może spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja w końcu muszę obczaić ofertę Ziaji :)

      Usuń
  27. Ja też bardzo lubię lactacyd, ale teraz stosuje żel venus z korą dębu, poleciła mi go znajoma położna i muszę przyznać że jest równie dobry i skuteczny co lactacyd, a sporo tańszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie można go kupić? :)

      Usuń
    2. Można go kupić w każdym supermarkecie, Tesco, Real nie wiem czy jest w rosmanie, możliwe ze tak, jesli jest w promocji to można go dostać nawet za 4 zł 500 ml, mysle ze warto go wypróbować:)

      Usuń
  28. u mnie też na prysznicowej półce od lat ;) i bez perspektywy (a zwłaszcza potrzeby) zmian :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie jestem przywiązana do konkretnych marek akurat w tym przypadku - zazwyczaj kupuję albo AA albo żel z firmy Biały Jeleń. Lactacyd również kupowałam parokrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. a ja jeszcze nie miałam tej emulsji :O

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja widzę w Polo-markecie po 9,99 zł. Plus za brak SLS/SLES - w takich kosmetykach to raczej ważne ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Muszę wreszcie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nigdy tego produktu nie stosowałam. Stosowałam za to z Ziaji i Avonu. Ale coraz częściej myślę właśnie o Lactacydzie.

    OdpowiedzUsuń
  34. to mój nr 1 uwielbiam ten płyn, próbowałam zmieniać co kończyło się niezbyt przyjemnie bo dostawałam podrażnień, od lat kupuję Lactacyd i wierna mu pozostanę

    zapraszam do siebie (dopiero zaczynam swoją przygodę z blogiem)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja osobiście za Lactacydem nie przepadam, nadal szukam mojego idealnego płynu do higieny intymnej. Obecnie mam Pharmaceris w piance i jest całkiem niezły, ale jednak mam do niego pewne zastrzeżenia. Nadal szukam...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...