środa, 11 lipca 2012

Żelazny zestaw :)

Upał panujący w Polsce od kilkunastu dni daje nam do wiwatu, hm? Jak lubię wysokie temperatury, tak tych przekraczających 30 stopni C sama mam już dość ;) Każdego dnia już godzinę po chłodnym prysznicu mam ochotę na kolejny - dla orzeźwienia i dla zachowania pełnej higieny... No właśnie. Na szczęście nie mam problemu związanego z nadmierną potliwością, jednak w trakcie gorącego lata siłą rzeczy jest ona wzmożona. Z tego powodu teraz wyjątkowo starannie dbam o higienę ciała. O ile jesienią / zimą / wiosną wystarcza mi sam antyperspirant, o tyle latem zabezpieczam się dodatkowo. Oto mój żelazny zestaw na czas, kiedy temperatury w cieniu przekraczają standardowe wartości:


Bloker marki Ziaja oraz ulubiony antyperspirant, czyli Nivea Energy Fresh z trawą cytrynową.

Bloker Ziaja zamknięty jest w białym pojemniku o pojemności 60 ml, zakończonym sprawnie działającą kulką. Używam go mniej więcej raz w tygodniu, na noc. Jednorazowe, dość nieprzemyślane zastosowanie go na wydepilowaną kilka godzin wcześniej skórę nie było dobrym pomysłem - szczypanie i zaczerwienienie towarzyszyły mi przez kolejnych kilka godzin. Po użyciu preparatu na skórę, która danego dnia nie była depilowana nie odnotowałam skutków ubocznych :) Bloker Ziaja niestety pachnie dość nieprzyjemnie - na szczęście ów zapaszek jest wyczuwalny wyłącznie podczas aplikacji. Da się przeżyć ;) Ważne, że specyfik naprawdę działa! W gruncie rzeczy po jego zastosowaniu nie potrzebowałabym już żadnego wspomagacza, jednak profilaktycznie każdego dnia używam jeszcze klasycznego antyperspirantu. Przetestowałam ich wiele, odkrywając przy okazji mnóstwo bubli (np. Nivea Double Effect) i jeden mocno kompatybilny z moją skórą ideał, czyli Nivea Energy Fresh :) Obecnie posiadam wersję w opakowaniu 50 ml z kulką, ponieważ na sklepowej półce zabrakło mojej ulubionej wersji w sprayu, w szklanej buteleczce (nie mylić z dezodorantem w aerozolu :)).

(foto: amazon.de)

Jest to opcja przede wszystkim bardziej higieniczna niż kulka, ale... jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma ;)) Ogólnie rzecz biorąc antyperspirant Energy Fresh cechuje się skutecznością, łagodnością nawet dla uwrażliwionej przez depilację skóry i przyjemnością stosowania, która wynika głównie z ładnego, orzeźwiającego zapachu trawy cytrynowej :) Jestem mu wierna od dobrych kilku opakowań.


Z zestawem, w skład którego wchodzą: chłodny prysznic, mydło, Bloker Ziaja i antyperspirant Nivea Energy Fresh żaden upał mi niestraszny ;) Lato, trwaj!

Macie swój ulubiony, sprawdzony antyperspirant? Jaką formę najchętniej wybieracie? Kulka, sztyft, spray czy aerozol? :)

75 komentarzy:

  1. ja tez uzywam antyperspirantu Nivea tylko tego duo...i jestem bardzo zadowolona:)))probowalam wielu innych ale i tak zawsze potulnie jak baranek wracam do Nivei:))a o blokerze Ziaji slyszalam same pozytywy...chyba i ja sie skusze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkim dziewczynom odpowiada, widziałam kilka negatywnych recenzji... ale spróbować warto, kosztuje niewiele :) u mnie się sprawdza :)

      Usuń
  2. Chyba skuszę się na ten antyperspirant z Ziaji!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pamiętaj, stosuj go nie częściej niż 2 razy w tygodniu! To bloker, trzeba zachować ostrożność. I nie polecam używania tuż po depilacji ;))

      Usuń
  3. Na pewno kiedyś spróbuję tej Nivei z trawą cytrynową, kusi mnie nuta zapachowa. :) Teraz używam Garniera Mineral 72h i jestem bardzo zadowolona, bardziej niż swego czasu z Rexony. Bloker Ziai też mam, ale obecnie nawet nie mam potrzeby stosować, bo ww. Garnier daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś pierwszą osobą od której słyszę, że jest zadowolona z Garniera Mineral... wszyscy wokół wieszają na nim psy :/

      Usuń
    2. Kupiłam go, bo polecał go Evelinek i jeszcze jedna moja kumpela. Ale widziałam też potem w necie, że nie wszystkie wersje działają. Ja zostanę przy tej - szybko schnie, ładnie pachnie i, co najważniejsze, działa :)

      Usuń
    3. Oraz: przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać... coś mi się robi, jak większość dookoła odmienia błędnie "Ziaji", kiedy powinno być "Ziai"...

      Usuń
    4. Ja też byłam zadowolona z Garniera Mineral. Teraz używam Dove i też ni jest najgorzej.

      Usuń
    5. FF, racja, Ziai :)

      DorkDork, Dove to chyba z tych delikatniejszych dla skóry? Przynajmniej tak mi się kojarzy.

      Usuń
  4. Z takim zestawem żadna aktywnosc fizyczna ci niestraszna!; ) Buziaki, zapraszam w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza teraz, kiedy podczas największych upałów postanowiłam od nowa przerobić 30 Day Shred :D póki co trwam i daję radę ;))

      Usuń
    2. Wow! Ja też o tym myślałam!!! Ale póki co wolę spacery i to wieczorową porą ;)

      Usuń
    3. Ja nie mam dla siebie litości, nie ma sentymentów ;)))

      Usuń
  5. Ja też uwielbiam ten bloker. Szkoda, że nie mogę się nim cała wysmarować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, że nie mogę nim pojeździć po czole - przynajmniej grzywka przestałaby mi falować od wilgoci ;))

      Usuń
  6. oj po blokerze miałam złe wspomnienia, totalnie swędzące pachy.. nie dało się w miejscu usiedzieć, ale jak wrócą te upały straszne to chyba zrobię drugie podejście do tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może stosowałaś go na świeżo depilowaną albo wilgotną skórę? Pamiętaj, przed użyciem pacha musi być sucha :)

      Usuń
  7. Ja wiernie od kilku miesięcy używam Fa z białą herbatą i jestem mega zadowolona, na rzecz tego antyperspirantu odstawiłam wszystkie blokery i daje radę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fa z białą herbatą? Brzmi kusząco :)

      Usuń
  8. Mój ulubiony to garnier minerals 48h :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa? Jak dotąd słyszałam o nim same złe opinie...

      Usuń
    2. Ja tam też go lubię. :)
      Choć po Nivea sięgam równie często. :) Najbardziej przemawia do mnie wersja kulkowa.

      Usuń
  9. Ja używam ten bloker z Ziaji i uwielbiam go, działa a nie podrażnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należysz do grupy szczęśliwców, która może go używać :) tak jak ja zresztą

      Usuń
  10. Jedyny bloker jakiego używam doraźnie to Antudral - ok. 16zł w aptece, ale kusi mnie by wypróbować ten z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się sprawdzić, a wtedy nie warto przepłacać za Antidral :)

      Usuń
  11. Ziaja niestety nie sprawdzila sie u mnie poniewaz najzwyczajniej nie dzialala :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często słyszę od dziewczyn ten zarzut w stronę Blokera Ziaja... Na mnie na szczęście działa. Testowałaś Antidral / Etiaxil?

      Usuń
  12. Nie na widzę blokera. Tak cholernie wybarwia ubrania pod pachami że szkoda na niego pieniędzy

    Obserwuje i zapraszam na
    kosmetykoholizm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niczego takiego nie zauważyłam. Może powinnam się lepiej przyjrzeć... Sprawdzę to, ale podejrzewam, że nie bez znaczenia jest też pH skóry i co za tym idzie indywidualna reakcja potu z blokerem.

      Usuń
    2. Zgadzam się, że taki bloker może odbarwiać, a nawet "wypalać" dziury w ubraniach pod pachami. Dlatego ja zawsze zimą stosuję niechcianą piżamkę lub stary tiszert, a latem "blokerową" koszulkę bez rękawków :)

      Usuń
    3. Moja niewiedza najwyraźniej wynika stąd, że używam blokera tylko wtedy, kiedy noszę bluzki bez rękawów :) nieświadomie uratowałam swoje ubrania ;))

      Usuń
    4. A czy Ty używasz tego blokera na dzień?

      Usuń
  13. Ja mam swojego KWC w postaci Rexony Sexy :) Używam jej od wielu lat i raczej nie zmienię na nic innego. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. uzywam dokladnie tego samego zestawu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bloker Ziajki jest moim faworytem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. probbbowalam te antyperspiranty i wlasnie skonczyly mi sie a jestem jeszcze osoba nieppelosprawnom i musze prsic sie kolezanki i rodzicoe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnioskuję, że dobrze się u Ciebie sprawdziły?

      Na przyszłość: proszę, podpisuj się.

      Usuń
  17. Sprawdziła się u mnie Ziaja ;) Właśnie kończę i zastanawiałam się jakim antyperspirantem ją zastąpić. Teraz skuszę się chyba na ten z Nivea ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, bloker to jednak inny kaliber niż zwykły antyperspirant. Mam nadzieję, że nie używałaś go częściej niż 2 razy w tygodniu :) Niveę polecam, choć nie gwarantuję, że u innych też się sprawdzi :)

      Usuń
  18. Ja ziaji używam już dość długi czas i tez mogę ja polecić.jako antyperspirantu używam albo męskiej rexony (męski zapach szybko znika,a dla mnie sa one bardziej skuteczne) albo ostatnio testuje antyperspirant w krysztale. Myślę ze bylabys z niego zadowolona a jedną kulka wystarcza na rok użytkowania. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tych antyperspirantach. Ałun? Chyba dobrze kojarzę. Możliwe, że kiedyś przetestuję :) Dzięki!

      Usuń
    2. No skład to 100 procent alun,ale moj nazywa się deo kryształ.jutro mogę podrzucic Ci linka:-)

      Usuń
    3. Wybrałam pierwszy lepszy link z tym antyperspirantem http://www.zdrowie.brat.pl/deokrysztal-8211-naturalny-dezodorant-antyperspirant-p-3022.html
      Ja za swój zapłaciłam 15 zł na jednym ze stoisk w centrum handlowym z naturalnymi kosmetykami. I jeżeli już go będziesz miała to moja rada, którą przekazał mi sprzedawca: nie mocz kulki tylko pachy (ale nie za bardzo), wytrzyj kryształ i postaw do góry nogami wtedy pod wpływem wody nie będzie się z nim nic działo :)

      Usuń
  19. mój żelazny zestaw to Bloker i antyperspirant Garnier:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ten Bloker? Czy inny? ;)

      Usuń
  20. Naprawdę pasuje ci Energy Fresh? Dla mnie to król śmierdzieli :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Bloker się u mnie w ogóle nie sprawdził, w pewnym momencie zaczął strasznie piec i... przestał działać. Za to pochlebne opinie o dezodorancie Energy Fresh czytam nie pierwszy raz, na pewno go przetestuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wersję w szklanej butelce, w sprayu! :)

      Usuń
  22. Viollu super, że masz swój sprawdzony zestaw :) ja póki co na ekstremalne upały nie znalazłam swojego faworyta, ale na umiarkowane temperatury mam swojego ulubieńca :) wiem jedno na pewno nie wrócę do drogeryjnych dezodorantów ;)

    aha najlepiej pasuje mi kulka :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie lubię antyperspirantów Nivea, każdy z wypróbowanych (a było ich trochę) bardzo mnie rozczarował. Uwielbiam za to antyperspirant Vichy 48 ha, z zieloną zakrętką, to jest po prostu mistrz! :) Wytrzymuje całe upalne i duszne dni lata w mieście (powyżej 30 st), pracy, fitnessu i powrotu do domu po 10 godzinach przebywania na słońcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że Vichy ma swój antyperspirant. Ciekawe czy drogi... :) zaraz sobie sprawdzę.

      Usuń
    2. Vichy jest trochę drogi, ale często można go dostać w zestawach 2 za cenę 1 (np. w SuperPharmie).
      Ma wiele zwolenniczek, ale u mnie dla odmiany się nie sprawdził :D

      Usuń
  24. Też stosuję taki bloker ale innej firmy.
    Za to na co dzień używam najzwyklejszego dezodorantu Impuls. Jedyny wyjątek robię kiedy rano ogolę się pod pachami. Wtedy używam antyperspirantu (nie jestem przywiązana do żadnej marki) w spreju (bo taką formę lubię najbardziej), a to dlatego, że antyperspiranty nie mają w sobie alkoholu, nie to, co moje ukochane Impulsy :)
    I w ten oto sposób udaje mi się przetrwać lato w mieście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze słyszę ;))

      Usuń
    2. Ale co konkretnie? ;)

      Usuń
    3. Yyyy o dezodorantach Impuls :D

      Usuń
    4. Aha! Kiedyś Impulsy były u nas dostępne w każdej "drogerii". Kiedyś, czyli kiedy byłam w szkole podstawowej, a szkoły pokończyłam jeszcze przed reformą gimnazjalną. Są to zwykłe dezodoranty, pachnące. Ostatnio kupuję je w UK, czekam na promocje w Superdrug, a ze sklepu wychodzę z siatką Impulsów, bo jeszcze dla jednej siostry, dla drugiej... ;)

      Usuń
  25. muszę w końcu wypróbować ten bloker z ziaji

    OdpowiedzUsuń
  26. dawno temu spray, później sztyft, a teraz kulka. stwierdzam jednak, że dopóki porządnie użyty deo z kulki nie wyschnie to nie działa maksymalnie. dlatego kiedyś spiesząc się, sięgałam po sztyft. mam zwykły antyperspirant z ziaji, ale też zapach mi przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nigdy nie miałam sztyftu... Nie wiem jakim cudem :)

      Usuń
  27. zdecydowanie dezodorant w kulce od vichy ! jest niezawodny :) zazwyczaj kupuję go na promocji w superpharm za około 25 złotych, więc nie należy do najtańszych, ale uważam, że to dobrze wydane pieniądze, pozdr :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro się sprawdza, to to dobra inwestycja :)

      Usuń
  28. rexona aloe vera moja ulubiona! bloker chyba się zblokował i nie chce już działać ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzysz, że nigdy nie miałam antyperspirantu Rexony? :)

      Usuń
  29. Fuj, nie czaję jak mozna takie rzeczy wstawiać na bloga... no chyba, że lubisz przyznawac się do tego, że śmierdzisz.... To jest obleśne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozśmieszyłaś mnie :) Sądzisz, że antyperspirantów i blokerów używają tylko osoby, które - cytuję - "śmierdzą"? Litości :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...