poniedziałek, 7 października 2013

Nie jest dobrze ;)

Dziewczyny, trzymajcie mnie, bo mi się ostra faza zakupowa włączyła ;)) I tym razem nie chodzi o kosmetyki (mówiłam Wam, że od kilku miesięcy ostro trzymam się "Akcji Denko"?). Chodzi o ciuchy rzecz jasna :D Marzę o solidnym wzbogaceniu garderoby. Są rzeczy, które muszę kupić tak czy owak (jak chociażby buty czy płaszcz na zimę), ale jest też sporo takich, bez których mogłabym się obejść, gdybym chciała... ale nie chcę ;) Chodźcie, pokażę Wam co mi się marzy :))


1. Kozaki na zimę. Koniecznie czarne, skórzane, płaskie, ze zgrabnym, zaokrąglonym noskiem i bez zbędnych ozdób. Kozaki na wysokim obcasie kupiłam w zeszłym roku w Wojasie. Pod koniec sezonu rozleciały się za to moje ulubione płaskie buty z CCC. Poszukiwania następców trwają! Nie jest łatwo znaleźć wzór, który spełnia wszystkie moje wymagania. Póki co w rankingu prowadzą kozaki z Ryłko i całkiem możliwe, że to właśnie na nich się skończy :)


2. Jak już jesteśmy przy butach ;) to marzą mi się jeszcze gładkie, czarne botki na jesień. Mniej więcej takie jak te na zdjęciu :) Czy ktoś wie, gdzie takie znajdę?


3. Płaszcz! Co prawda mój szary, 4-letni jeszcze daje radę, ale już prosi się, żeby używać go tylko w przypadku tzw. 'roboczych okazji' ;) a na co dzień i od święta kupić nowy. Celuję w dopasowany, taliowany krój sięgający połowy uda. Ciepły, ale niezbyt gruby. Najchętniej beżowy, jasnoszary lub fuksjowy :)




4. Sukienka z długim rękawem. Do pracy, na niedzielny obiad, na spotkanie z przyjaciółką. Kolor to kwestia dyskusyjna ;) Może być beż, granat, turkus, kobalt, fuksja, czerń... i tak dalej ;)




5. Torebka. Chciałoby się ich wiele ;) ale obecnie mam w głowie przede wszystkim tę jedną:




6. Pleciony komin.


7. Eleganckie rękawiczki w jakimś żywym kolorze. Najchętniej fuksjowe :) Swoje poprzednie (niemal identyczne jak te z poniższego zdjęcia) wyprałam... Czy muszę mówić, że po wyschnięciu były twarde jak kamień? ;) Echhh...



Tak patrzę na tę listę i myślę sobie, że zima idzie. Ewidentnie... Myślę też skąd wziąć na to wszystko kasę ;) i gdzie znaleźć takie ładne rzeczy. Kozaki mam już praktycznie z głowy, ale za to płaszcz spędza mi sen z powiek. Od roku szukam ideału - póki co bezskutecznie. Mam nadzieję, że sklepy nie wystawiły jeszcze pełnej gamy zimowych ubrań, bo jeśli tak, to będę zmuszona się załamać ;))

Ma się rozumieć, że na liście znalazły się tylko te najbardziej pożądane rzeczy. Te "na już". Bo generalnie to lista chciejstw jest sporo dłuższa :DDD Spodni nie ma na niej tylko dlatego, że raptem kilka dni temu kupiłam dwie pary dżinsów ;) Jak zwykle przydałoby mi się kilka nowych bluzek... fajnie byłoby dokupić dwa czy trzy eleganckie sweterki... i ze dwa czy trzy takie mega grube i ciepłe ;) ... nie pogardziłabym nową biżuterią (chociaż całkiem niedawno wzbogaciłam się o kilka fajnych naszyjników - chcecie zobaczyć? :))... a i nowe szpilki byłyby nie lada powodem do radości... Mąż jeszcze nic nie wie, nie chcę biedaka tak na raz stresować ;)))

Czy Wy też odczuwacie teraz tę nieodpartą chęć na ubraniowe zakupy? Co macie na swoich shopping-listach? :)

środa, 2 października 2013

Z nie byle jakiej okazji ;))

Co tu dużo mówić, mąż się spisuje :) Miesiąc po naszym ślubie uznał, że powinnam dostać od niego koralik Pandory upamiętniający ten wielki dzień. No racja, okazja do wzbogacenia bransolety w końcu nie byle jaka! Że też sama na to nie wpadłam :)) Mąż rzecz jasna nie musiał powtarzać swojej propozycji ;) Nowy koralik już lśni na moim nadgarstku :)


Serduszka, bo cóżby innego, skoro okoliczność taka miłosna :DDD

Ażurowy wzór bardzo pasuje do moich pozostałych koralików i klipsów. Ekhm, to znaczy do mojego jednego koralika i klipsów ;))



Na oku mam już kolejny element - Morska Bryza spasuje jak ulał :)


Wkrótce sobie kupię! Może dla odmiany tak o, bez okazji ;)

wtorek, 1 października 2013

Powrót do przeszłości ;)

W gorącym okresie remontowania i przygotowań do ślubu moje czytelnictwo było - mówiąc łagodnie - dość niedoskonałe... Ku własnemu niezadowoleniu nie miałam na czytanie albo czasu, albo siły. Po prostu. Kilka, czasami kilkanaście stron i ... zasypiałam. Już wiem, że w tym roku nie podołam wyzwaniu 52 książek (KLIK). Może w przyszłym się uda :) zwłaszcza, że 2014 rok zapowiada się o wiele spokojniej niż ten. Ale ale! Tak czy owak czytałam i czytam :) Obecnie przewracam kartki książek, które zna chyba każdy...


Harry Potter! Czy znajdzie się tu ktoś, kto nigdy nie sięgnął po ten bestseller? :)

Wiele lat temu przeczytałam cztery pierwsze tomy. Przeczytałabym więcej, ale nie było ;) Teraz jest siedem i więcej nie będzie, seria została zakończona. Zdecydowałam się na mały powrót do przeszłości - kupiłam wszystkie części i od pewnego czasu zachłannie pochłaniam ich treść, strona po stronie, z tą drobną różnicą, że teraz fizycznie nie jestem w stanie czytać do piątej nad ranem, jak to lata temu bywało ;) 

Mega-skrócona recenzja? Proszę bardzo: lekki język, wartka akcja, cięty dowcip, ciekawe opisy i wydarzenia, o których się mugolom nie śniło. ;)) To czytadło niesamowicie pobudza wyobraźnię. Zdecydowanie nie tylko dla dzieci! Uważam, że to świetna odskocznia od bardziej "dorosłej" i wymagającej literatury. W sam raz na długie jesienne wieczory :) 

Jakie jest Wasze zdanie na temat kultowych książek o przygodach Harrego Pottera? Kit, dziecinada i strata czasu, czy seria, która słusznie stała się światowym hitem? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...