poniedziałek, 5 września 2011

Rumienię się!

Jeszcze dwa lata temu uważałam róż do policzków za kosmetyk zbędny. Nie miałam, nie używałam, nie pragnęłam. Teraz zupełnie nie rozumiem dlaczego ;) Odkąd wprowadziłam ten element do swojego makijażu codziennie zauważam, jak po nałożeniu różu twarz zyskuje na świeżości i uroku. Staje się bardziej zalotna, dziewczęca. Róż zdecydowanie robi kobietom dobrze! Pod warunkiem, że malujemy nim subtelne rumieńce, a nie nasycone plamy, których pozazdrościłaby nam matrioszka ;)

W ciągu dwóch lat miałam okazję przetestować kilka różów. Część z nich stała się moją własnością - niektóre zamierzenie, inne z przypadku. Dziś będzie o kosmetyku który kupiłam w ciemno, wiedziona ciekawością, a mianowicie o różu do policzków Eyes Lips Face z linii Studio.


Amerykańska strona E.L.F: KLIK.
Brytyjska strona E.L.F: KLIK.

Eyes Lips Face to marka raczej niskopółkowych, niedrogich i jednocześnie ciekawych kosmetyków. Wypuściła linię standardową oraz linię Studio. Tą drugą sygnowane są kosmetyki lepsze jakościowo, bardziej zaawansowane, a co za tym idzie - droższe (ale wciąż tanie!). E.L.F. w ofercie ma także produkty do pielęgnacji i akcesoria. Ewidentnie wzoruje się na znanych markach. Stylistyka różu z linii Studio od razu nasuwa mi skojarzenie z produktem NARS (o którym swoją drogą skrycie marzę ;)). Same zobaczcie:

(foto różu NARS: temptalia.com)

Podobieństwo jest oczywiste. Co więcej - opakowanie różu E.L.F. jest równie solidne i praktyczne, jak w przypadku pierwowzoru. Bezproblemowo pozwala się otworzyć, jednak samoczynnie z pewnością tego nie zrobi. Po wewnętrznej stronie klapki zawiera lusterko. Zgrabne, eleganckie, proste.

No dobrze, a co z zawartością?


Kosmetyk jest bardzo suchy. Do tego słabo napigmentowany, a przez to mało wydajny. By nabrać na pędzel pożądaną ilość tego zbitego, suchego, porowatego różu, trzeba się trochę namachać ;)


Same wady? Niekoniecznie! :) Dzięki słabej pigmentacji możemy stopniować efekt aż do uzyskania tego pożądanego bez obawy, że niepostrzeżenie nałożymy na policzki za dużo kosmetyku i będziemy wyglądać nienaturalnie. Marną wydajność rekompensuje cena - tylko trzy dolary za niespełna 5 gram produktu! Poza tym fajnie jest dobić dna w różu i móc kupić kolejny... ;) Pomimo, iż róż E.L.F. Studio nie jest ideałem często po niego sięgam i jestem niemal pewna, że go zużyję.

Ze względu na odcień mojej skóry zawsze decyduję się na róże w odcieniach brzoskwiniowych, koralowych. I tym razem nie było inaczej. Wybór padł na Candid Coral. Wszystkie kolory różu E.L.F. Studio zobaczycie m.in. TUTAJ.


Lubię efekt, który dzięki niemu uzyskuję. Naturalny, dyskretny, aczkolwiek dostrzegalny rumieniec. Świeży, kobiecy look. Przynajmniej moim zdaniem ;)


Wybaczcie niewyraźną minę - stałam pod słońce ;) celowo, żeby uchwycić na zdjęciu złote mini-drobinki, jakimi mieni się ten róż. Być może dostrzeżecie tę poświatę. Kolor Candid Coral jest dokładnie taki, jak lubię - nie matowy, ale też nie brokatowy. W sam raz.

Róż E.L.F. Studio ma wady, ale i tak uważam, że to fajny, wart przetestowania kosmetyk. Dość trwały (znika z mojej mieszanej cery dopiero po 6-7 godzinach), niedrogi, ładny. No i oferuje niezły wybór kolorów! Dla każdego coś miłego ;)

Uprzedzam pytania - nie mam pojęcia, ile trzeba zapłacić za wysyłkę ze strony E.L.F. do Polski. Moje zakupy pochodzą ze wspólnego, koleżeńskiego zamówienia (specjalne podziękowania dla sprawczyń całego zamieszania - Kamili i Kasi :)). Idę o zakład, że na odpowiednim forum Wizaż.pl takowe również są organizowane i że bez problemu można do nich dołączyć :)

Miałyście już kontakt z kosmetykami Eyes Lips Face? Może znacie ten róż? Jeśli tak - co o nim sądzicie? :)

43 komentarze:

  1. racja róże elfa mimo, że nie powalają pigmentacją są fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie umiem jakoś przekonać się do używania różu na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie miałam nic marki elf. A Tobie polecam róże od sleek :D na pewno jakiś przypadnie Ci do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Marto, :)

    Katarzyynko, bo niedrogie i generalnie niezłe ;)

    Kokosowa, myślę, że warto - twarz od razu zyskuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam tego różu, kilka razy zastanawiałam się nad zakupem ... ale rozsądek wziął górę ;) Mam trochę róży z EDM, LM i innych do "wykończnia" ;)

    Sam efekt rumieńców lubię, tak jak piszesz, dodaje świeżości :-))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Vixen, proszę mnie tu nie kusić! Ale jak już zużyję to co mam, to kto wie... :)

    Kasiek, też mam... sporo... ale grzechem było nie spróbować... no bo za 3 dolary? ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Baaardzo mi się podoba. Dobić do dna.. Jeszcze mi się nie udało, nie licząc rozkruszonego maczka..

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać złotko :D Kultowy produkt ELFa, szkoda że nie dla mnie ;)

    Jeżeli chodzi o wysyłke z ELF- warto poczekać na darmową! Kody podają w newslaterze luba na Facebooku ;) Tylko trzeba zamówić za jakąś kwotę, ale to można sie zmówić z koleżanką ;) Nawet całkiem niedawno puścili koda na free shiping ;) Także warto czyhać!

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo ładnie wygląda na Twoim licu :)

    ja paradoksalnie lubię niewydajne kosmetyki, jestem z siebie strasznie zadowolona jeśli uda mi się jakis zużyć :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że cerę mamy podobną :)
    Myślę, że e.l.f. to dobre odpowiedniki znanych marek.



    ♥ Mój blog.

    OdpowiedzUsuń
  11. Violl, pięknie wyszłaś na zdjęciu! Miałam się zapytać co to za złote migotki, a to ten róż :)
    Szukam rozświetlacza, który da ładną poświatę, ale większość jest w odcieniu złota, co zawsze wydawało mi się mniej twarzowe niż połyskujący beż. Po zobaczeniu Twojego zdjęcia coraz bliżej mi do czegoś złotawego na policzki (mam na oku Lumiere Sundew).
    Z elfowymi różami nie mam doświadczenia, Twój odcień jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystko co mnie zachwyca, mnie też się to jeszcze nie udało... ale z różem ELFa jestem na dobrej drodze :D używam go od kilku miesięcy i widzę ubytek. I cieszy mnie to ;)

    Iwetto, coś mi się obiło o uszy z tymi kodami, dobrze że wspominasz :*

    Simply, też czuję frajdę kiedy widzę denko ;)) Ostatnio wykończyłam na amen puder Synergen :)

    Wena, zwłaszcza w stosunku jakości do ceny :)

    Idalio, dzięki :* Ja nie mam oporów przed złotymi kosmetykami ze względu na ciepły odcień cery. Myślę, że Tobie też pasowałby tego typu kolor :) Spróbuj i pokaż efekt!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja kiedyś też nie wyobrażałam sobie różu na policzkach,a teraz bez niego żyć nie mogę :) Używam różu z Avonu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyglądasz cudnie! :) Eyes Lips Face trochę mnie zniechęciło po niezbyt udanym spotkaniu z rozświetlaczami..

    OdpowiedzUsuń
  15. ja nie potrafię obejść się bez różu, bez niego wydaje mi się, że wyglądam, jakbym nie była człowiekiem, z różem jest, jak stwierdził mój Chłopak- "uroczo".
    i na Tobie też wygląda uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dianuseeek, więc witaj w "różowym klubie" ;)

    Kotwilko, dzięki :* A co z nimi było nie tak? Jeszcze żadnego od nich nie miałam...

    Let's Talk Beauty, ten kosmetyk faktycznie ma moc :) Oraz: dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  17. też kocha róż :) i także uważam, że lepiej jest go nałożyć mniej niż więcej.

    OdpowiedzUsuń
  18. I ja kiedyś nie używałam różu a teraz nie wyobrażam sobie bez niego życia :)
    Lubię te róże z serii studio :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ładny kolor. Fajnie, że istnieje możliwość jego zużycia- ja w swoich różach grzebię od roku i końca nie widać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten róż znam tylko wirtualnie. ;)
    Ale na Twojej buzi wygląda świetnie. Naprawdę dodaje Ci świeżości, pięknie rozpromienia. Podoba mi się złota poświata, jaką pozostawia na policzkach. :)
    I mimo, że trochę kuleje w szczegółach ;), to i tak mam ochotę przyjrzeć mu się bliżej! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. O tak. Róż to wspaniały kosmetyk :)!
    Bardzo ładny kolor wybrałaś.

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam go ale pozbyłam się, bo u mnie był niewidoczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Klaudia, otóż to, lepiej się nie przerysować :)

    Dezemko, ja raczej drugi raz nie kupię, ale to tylko dlatego, że mam ochotę potestować nowości ;) Może NARS?

    Zoila, nie lubię, kiedy kosmetyk jest nie do zużycia, bo to odbiera mi przyjemność kupowania kolejnych ;)

    Westko, życzę, żebyście szybko poznali się w realu ;)

    Daria, myślę, że nieźle do mnie dopasowany :)

    Natalia, dzięki! :)

    Greatdee, najwyraźniej masz karnację ciemniejszą od mojej :) Ja po urlopie też będę musiała go odstawić, bo będzie za słaby. Ale na jesień, zimę i wiosnę - mój kolorystyczny ideał :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wyglądasz prześlicznie na tym zdjęciu:) Róż także:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ruz to moj niezbednik :) Do tego jeszcze tusz do rzes i juz moge wyjsc z domu...

    OdpowiedzUsuń
  26. też kiedyś uważałam że róż to zbędny kosmetyk, a teraz bez różu na policzkach właściwie nie wychodzę z domu ;))
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam róży z Elfa, ale wiem, że mają świetną opinię u wielu osób :) I prawdą jest, że nic tak jak róż nie ożywi buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  28. mam wszystkie kolory tych rozy i candid coral uwielbiam! ale zupelnie inaczej wyglada u mnie niz na Twoich zdjeciach;) u mnie wyglada bardziej brzoskwiniowo- tak jak dziewczyny pisaly na wizazu a tutaj wyglada jak typowy koral:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pretty Liar, teraz zarumieniłam się i bez różu!

    Ew., dziękuję :)

    Mika, :)

    MoodHomme, ja ostatecznie prędzej nie zapomnę o tuszu, niż o różu, ale i bez różu wychodzić nie lubię :)

    Katalino, jesteś rasową kosmetykoholiczką, więc obowiązkowo musisz go przetestować :P

    Shopaholic, wszystkie? Szalona :)) Do mnie pasują tylko brzoskwinki i korale.

    OdpowiedzUsuń
  30. Naprawdę ślicznie prezentuje się na twojej buźce:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Slicznie roz prezentuje sie na Twoim licu:-))) ale powiedz mi kochana czym masz zrobiona kreske? boski kolor!!!

    Lubie roze ELF-a na rowni ze Sleekiem.

    OdpowiedzUsuń
  32. Róż + tusz do rzęs + błyszczyk = naturalny make up - no make up gotowy :) Wyglądasz bardzo świeżo. Od dawna zaglądam na Twojego bloga. Dołączyłam do obserwatorów. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  33. Hexx, kreskę robiłam fioletową żelową kredką z Avonu - SuperShock bodajże :)

    Bella, zapraszam jak najczęściej! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. śliczny kolorek, bardzo mi się podoba. wygląda bardzo naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. piekny efekt:)

    zapraszam na rozdanie
    topmodeo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Adrianno, to prawda :) i właśnie tego szukałam.

    topModeo, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  37. ja trochę zazdroszczę dziewczynom które mogą używać róż-ja mam popękane naczyńka na polikach i niestety użycie różu powoduje, że jestem bardziej czerwona ;/

    OdpowiedzUsuń
  38. Katarzyno, może wystarczy dobrać jakiś zgaszony, neutralny kolor różu? Z pewnością ożywiłby twarz bez podkreślania naczynek :)

    OdpowiedzUsuń
  39. to jest też mój ulubiony kolor, mam kilka różów, ale używam niemal wyłącznie tego i właśnie wyskrobałam dziurę w dnie :( niedługo zamówię kolejny... ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...