niedziela, 24 listopada 2013

Kąpielowe love :)))

Cześć! Jak Wam mija ten deszczowy niedzielny wieczór? Ja właśnie zmagam się z bólem głowy i ogólnym nicmisięniechce... Jedyne, na co mam ochotę, to relaksująca kąpiel i czytanie książki w cichym, ciepłym łóżku. Tym lepiej się składa, że to akurat dzisiaj postanowiłam napisać Wam kilka słów o żelach pod prysznic Balea. Tak a'propos tej kąpieli ;)


Balea to marka własna drogerii DM (Drogerie Markt). Bardzo żałuję, że sieć nie ma swoich sklepów w Polsce, bo to utrudnia nam dostęp do świetnych i tanich kosmetyków - nie tylko Balea, ale i Alverde czy P2. Mam to szczęście, że mniej więcej raz w roku bywam w Niemczech gdzie odwiedzam DM, z którego za każdym razem wychodzę obładowana po same uszy, żeby mi zapasów do czasu kolejnej wizyty starczyło ;) Tym, którzy nie mają okazji, żeby odwiedzić któryś z europejskich punktów DM pozostają sklepy internetowe (wypatrzyłam, że np. sklep bioema.pl KLIK oferuje kosmetyki Balea w bardzo przyzwoitych cenach :)). 

Żele pod prysznic Balea są moimi kąpielowymi hitami. Bez kitu, każdy jeden jest genialny ;) Lista zalet nie ma końca. 300 ml produktu zamkniętego w pięknym, kolorowym i praktycznym opakowaniu to koszt rzędu zaledwie pięciu złotych. Wszystkie żele Balea mają dość gęstą, kremową konsystencję. Doskonale się pienią, co przekłada się na wysoką wydajność. Porządnie myją, nie uczulają i nie wysuszają skóry. No i bosko pachną! Zapachy są idealnie odwzorowane. Nie ma mowy o chemicznych nutach. Hawaii Pineapple naprawdę pachnie jak soczysty ananas, a Feigen- und Schokoladenduft faktycznie uwalnia zapach czekoladowych ciasteczek okraszonych egzotycznymi owocami. Miałam już dziesiątki wersji zapachowych i - z ręką na sercu - każda była super :) Zapachy są wyczuwalne podczas kąpieli, więc nie trzeba przykładać nosa do butelki, by cokolwiek poczuć, a jednocześnie nie męczą i nie utrzymują się na skórze. Jestem zachwycona! Warto dodać, że Balea wciąż wypuszcza nowe warianty. Wiele z nich to edycje limitowane. Nie ma nudy ;)

Wad nie stwierdzono. Nie mam się do czego przyczepić! No może poza wspomnianą już dostępnością ;)

Znacie żele pod prysznic marki Balea? Jaka jest Wasza ulubiona wersja zapachowa? :)

***

Nawiasem mówiąc - pierwsza setka na Instagramie pękła! Dziękuję :)


Nie sądziłam, że ta zabawa aż tak mnie wciągnie ;)

36 komentarzy:

  1. Zapachy wydają się cudowne i cena jest naprawdę przystępna ale na razie mam zapas :P, jednak troszkę zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak nie przepadam za żelami, tak na te byłabym skłonna się skusić, ciekawią mnie te kompozycje zapachowe. Opakowania też cieszą oko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem, Ty z frakcji mydlanej ;))) Opakowania są ekstra, nie sposób nie zwrócić na nie uwagi.

      Usuń
  3. ale zestaw!! i do czego tu zaczac? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybieram na bieżąco, kiedy kończy się jeden żel idę do szulady z zapasami po kolejny i wtedy decyduję :) Właśnie wykończyłam ananasowy i już postawiłam na wannie ten figowo-czekoladowy ;)

      Usuń
  4. Chętnie bym spróbowała, szkoda tylko, że ciężko dla mnie dostepne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, może skusisz się na zamówienie internetowe? :) Ceny są naprawdę przystępne, nieznacznie wyższe od tych w stacjonarnych drogeriach DM.

      Usuń
  5. Używam olejku Z kwiatem jabłoni do kąpieli z Balea i jest genialny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejku jeszcze nie miałam! Do czasu zapewne :D

      Usuń
  6. Zapach ciasteczkowy? mmm! Dostałam balsam z zeszłorocznej sephorowej kolekcji o zapachu ciasteczek i ubóstwiam go po prostu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sephory.. ;p to chyba nie to samo? :P

      Usuń
    2. Nie, ale mniejsza z tym, pewnie pachną równie pięknie ;)

      Usuń
  7. bardzo lubię te żele :) i mam ich w domu cały zapas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też - na zdjęciu widać marne resztki tego co kupiłam w maju za Odrą ;)))

      Usuń
  8. Nie miałam jeszcze tych żeli;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Niektóre zapachy bardzo lubię (głownie limitki letnie), a na przykład te Makaroons mi się nie podobały, zawiodłam się na nich :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo za słodkie czy nie odzwierciedlają prawdziwego zapachu? Nie jestem pewna jak pachną makaroniki :DDD

      Usuń
  10. Bardzo lubię te żele! Żałuję, że przegapiłam kilka ciekawych wariantów, ale generalnie miałam okazję używać kilku sztuk i byłam z nich zadowolona, dlatego jak tylko ktoś wybiera się do DM, to zawsze proszę o pomoc w zakupach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiałam ten ciasteczkowy żel, szkoda, że to była edycja limitowana :) A obecnie przechodzę fazę na żele Rituals, ale na pewno do Balei prędzej czy później wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rituals? Boję się wklepać to w google ;))

      Usuń
  12. Z tych Twoich mam 3 ,ananas,jagody i mango,mam jeszcze inne jakies :) Ale chce więcej!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te żele są uzależniające, hm? ;)

      Usuń
  13. Moim zdaniem jednak za mocno pachną ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Polecam Ci wersje kremowe z dodatkiem olejków.
    Są rewelacyjne i dużo lepsze od standardowej wersji :)
    Niedawno pisałam o wersji mango+ananas.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam do kwadratu, właśnie z Wiednia przywiozłam sobie dwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jakie warianty się zdecydowałaś? :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...