wtorek, 18 lutego 2014

Niezmiennie :) *Krem do rąk The Secret Soap Store*

Kiedy właścicielka sklepu Pachnąca Wanna (KLIK) dała mi możliwość wyboru pięciu kosmetyków które chciałabym przetestować, cztery z nich wybrałam pchana ciekawością, a piąty ... z premedytacją ;) Wykorzystując okazję skusiłam się na tubkę kremu do rąk The Secret Soap Store, mimo, że ten produkt jest mi doskonale znany. Stwierdziłam bowiem, że koniecznie muszę Wam o nim przypomnieć :)


Ostatnio pisałam o tym kosmetyku mniej więcej dwa lata temu (KLIK). Podtrzymuję wszystkie swoje słowa! Od tamtej pory jestem mu wierna :) Zdarza mi się używać kremów innych marek, bo oferta w tym segmencie bardzo kusi, ale mimo wszystko zawsze mam pod ręką tubkę TSSS. To jedyny krem, który potrafi skutecznie wyciągnąć moje ręce z zimowych tarapatów. Dzięki niemu sucha, szorstka, zaczerwieniona, pękająca skóra dłoni szybko przestaje być moim problemem. To z pewnością zasługa zawartości aż 20% certyfikowanego masła shea.


Tym razem zdecydowałam się na wariant o zapachu trawy cytrynowej. Dla mnie pachnie po prostu jak cytryna, niestety lekko chemiczna. Obecnie kończę tubkę kremu TSSS o zapachu wanilii, którą dostałam od świętego Mikołaja ;) Aromat jest oczywiście waniliowy, słodki, ale nie przytłaczający. Kiedy smaruję dłonie tym kremem otoczenie często ma skojarzenie z budyniowym ciastkiem ;) Jednak moim ulubionym wariantem niezmiennie jest Pomarańcza - słodki, cytrusowy zapach podbił moje serce. Zużyłam chyba ze cztery tubki! Z sześciu dostępnych opcji zapachowych (KLIK) kusi mnie jeszcze Porzeczka, której z pewnością ulegnę przy okazji kolejnych zakupów :) W/w kremy oprócz zapachu nie różnią się niczym istotnym, składy są niemal identyczne. 

Za 20 złotych, które trzeba wydać na tubkę kremu The Secret Soap Store otrzymujemy 70 ml wydajnego, doskonałego jakościowo kosmetyku do pielęgnacji dłoni. Ja niezmiennie jestem na tak. Coś mi mówi, że będę mu wierna do grobowej deski :))

42 komentarze:

  1. Skusiłam się na taki krem i jestem z niego zadowolona. Mam tylko inną wersję zapachową: zielona herbata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pachnie? Gorzko, ziołowo, chemicznie? :P

      Usuń
    2. Ładnie, świeżo i nie chemicznie :)

      Usuń
    3. zielona herbata jest cudna, świeża w żadnym razie nie chemiczna

      Usuń
    4. Więc wygląda na to, że tylko ta nieszczęsna Trawa Cytrynowa zalatuje lekką chemią...

      Usuń
  2. Dużo dobrego o nich słyszałam, a sama jeszcze się nie skusiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamyczku, czas najwyższy! Zwłaszcza, że zima chyba ma się ku końcowi ;))

      Usuń
  3. Uwielbiam te kremy, już kilka tubek zużyłam odkąd je tylko poznałam. Porzeczkowy gorąco polecam, pachnie cudnie, myślę, że się nie zawiedziesz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nika, czyli ma szansę dorównać mojej ulubionej Pomarańczy :)) Testowałaś ten wariant?

      Usuń
    2. porzeczkowy pachnie jak mamba , wiecie ta : "mam i ja, mambę owocową każdy z nas ma!"
      Kremy są doskonałe u mnie w mydlarni MUSZĄ być na półce bo inaczej zbiorowy płacz, w sklepie internetowym też wystawione, ale nie ma szaleństwa, wiadomo przez światłowody nie da się (jeszcze) powąchać ;-)

      Usuń
    3. Miodunka, witaj! Gdyby się dało, to byłby raj :DDD A tą mambą to mnie skutecznie zachęciłaś!

      Usuń
  4. Miałam i zgadzam się, że to świetny krem. Niestety nieco drogi, więc raczej rzadko go kupuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, w tym przypadku cena jest uzasadniona - świetny skład, wydajność i skuteczność. Warto odżałować 2 dychy :) Który wariant zapachowy miałaś?

      Usuń
    2. Trawę cytrynową i pomarańczę :)

      Usuń
  5. Mam drugą tubkę tego kremu i z pewnością kupię kolejną, bo naprawdę jest rewelacyjny:) Miałam już wersję o zapachu passiflory, aktualnie kończę wanilię. Następna będzie właśnie porzeczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a jak pachnie passiflora? :)

      Usuń
    2. Też bardzo ładnie, nie umiem opisywać zapachów, passiflora pachnie tak "miękko"

      Usuń
    3. Hmm... zakupu w ciemno nie zaryzykuję, ale powącham przy najbliższej okazji :) Może trafi się wcześniej niż przed Bożym Narodzeniem, kiedy to The Secret Soap Store wstawia swoją wyspę do Bonarki ;)

      Usuń
  6. Uwielbiam ten o zapachu zielonej herbaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. StellaLily, jeszcze go nie znam, ale brzmi kusząco :) A próbowałaś Pomarańczy? :D

      Usuń
  7. Czaję się na te kremy od jakiegoś czasu :) Muszę w końcu zrobić zakupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Infinity, witaj :) Na którą wersję zapachową się zdecydujesz? :)

      Usuń
    2. Pomarańcza albo trawa cytrynowa kuszą mnie chyba szczególnie :)

      Usuń
    3. Bierz Pomarańczę! ;)

      Usuń
  8. Miałam dokładnie tą samą wersję zapachową, świetny krem :) Chętnie wypróbowałabym jeszcze wersję z zieloną herbatą....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kirei, nic nie stoi na przeszkodzie ;)

      Usuń
  9. Wszyscy mówią tyle dobrego o tym kremie, a ja nigdy go nie miałam chyba czas to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam wersję Zielona Herbata i zgadzam się z twoją opinię na temat tego małego cudeńka. Osobiście używam go tylko na noc (ze względu na treściwą konsystencję) z rękawiczkami a skóra po nocy jest niesamowicie gładka i czuć że jest nawilżona. Moja tubeczka pomału się kończy ale wiem na pewno że do tego kremu na 100% wrócę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzasz testować kolejne warianty, czy zostajesz wierna Herbacie? :)

      Usuń
  11. Pomarańcza jest ekstra, ale na bank wypróbuję kiedyś wersję porzeczkową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybij piątkę! Porządnie nawilżoną dłonią rzecz jasna ;)))

      Usuń
  12. Ja jestem wierna właśnie pomarańczowemu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maddalena, witaj :) To mój faworyt!

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Właśnie przed momentem go użyłam i teraz mi słodko ;))

      Usuń
  14. Moim dłoniom kremy z masłem shea nie służą. Są zbyt treściwe.
    Moje stopy, za to, bardzo je lubią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta, a wiesz, że The Secret Soap Store ma w ofercie też krem do stóp z masłem shea właśnie? :)

      Usuń
  15. Nigdy nie natknełam sie w zadnym sklepie na taki krem ..nie mam może strasznie suchych rąk ale na noc czasami trzeba mocniej nawilzyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ridos, witaj :) Niestety dystrybucja kosmetyków TSSS dość mocno kuleje, sama zawsze zaopatruję się w nie internetowo. Może skusisz się na małe zakupy w Pachnącej Wannie? :)

      Usuń
  16. Korci mnie ten krem, w wersji waniliowej :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...