sobota, 3 marca 2012

Linkownia - Level 2!

19. lutego podjęłam wyzwanie 30 Day Shred by Jillian Michaels (KLIK). Ku mojej radości wiele z Was zdecydowało do mnie dołączyć :)) Jak Wam idzie? Ja się trzymam ;) W moim przypadku pierwszy poziom trwał jedenaście dni kalendarzowych (zamiast dziesięciu), ponieważ jednego dnia totalnie nie miałam czasu. Pochwalę się, że się zawzięłam - jeśli danego dnia mam tylko godzinę wolnego, to poświęcam ją właśnie na trening. I prysznic ;) Chcę zobaczyć obiecywane przez Jillian efekty!

(foto: walmartimages.com)

Przedwczoraj nastał dzień przejścia z poziomu pierwszego na drugi. Już byłam gotowa do treningu, ale... nigdzie nie mogłam znaleźć filmiku. Na YouTube są tylko fragmenty i amatorskie nagrania, film pobrany z Chomikuj.pl (za opłatą!) nie zadziałał ze względu na jakiś błąd, video z torrentów miało być dopiero na za kilka godzin... Na szczęście koleżanka zza wielkiej wody poratowała mnie linkiem. Teraz ja przekazuję go Wam :) LEVEL 2. - KLIK.

Trening 30 Day Shred zaczęłam jako prawie-początkująca. Prawie, bo od pewnego czasu 2-3 razy w tygodniu skakałam na skakance, a raz w tygodniu odwiedzam pływalnię. Niewiele, ale lepsze to niż nic ;) Level 1. był dla mnie dość męczący, każdy trening kończyłam mokra, ledwo zipiąca, obolała i ... bardzo dumna :) Przyznaję jednak, że z każdym treningiem szło mi lepiej. Zauważyłam, że kondycja ulega lekkiej poprawie. Również zakwasy, które przez pierwsze trzy dni uniemożliwiały mi normalne chodzenie po schodach, zelżały :) Po przejściu na Level 2. mam powtórkę z rozrywki - znowu ledwo zipię i wylewam siódme poty. Przy niektórych ćwiczeniach potrzebuję przerwy długości kilku powtórzeń... Ale nie poddaję się! Rezygnując choćby z fragmentów treningu oszukałabym wyłącznie siebie. Wy też się nie poddawajcie, gra jest warta świeczki :) Hantle w dłoń! Powodzenia :))

43 komentarze:

  1. Mi zostały jeszcze 4 dni levelu 1, o dwa dłużej niż normalnie, bo musiałam sobie zrobić przerwę ze względu na nadwyrężony mięsień w udzie. Teraz już się trzymam i idzie mi całkiem nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że z czasem jest coraz łatwiej? :)

      Usuń
  2. Powodzenia ;) Ja dziś zaliczyłam 5 dzień na poziomie 1, więc jestem w połowie tego poziomu. Póki co efekt jest taki, że mi cm przybywa :O a dieta jest. Mam tylko nadzieję, że w końcowym rozrachunku wyjdę na kg i cm minus ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wystarczy Ci siły i wytrwałości, to na pewno! Trzymam kciuki :)

      Usuń
  3. Dziś będę robić 9 dzień z pierwszego levelu, wczoraj z ciekawości przejrzałam co mnie czeka i oczom nie mogłam uwierzyć, że niby ja mam takie ćwiczenia zrobić? :P

    Ogólnie uwielbiam Jillian i podziwiam za to, że ćwiczy jednocześnie mówi, co i jak mam robić i nie ma zadyszki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zwróciłam na to uwagę :P

      Tak jak napisałam, level 2 jest trudniejszy, czasem wymiękam... Ale nie dam się! Uważam, że osoby, które wciąż ledwo zipią na 1. poziomie powinny robić go o kilka dni dłużej. Wydłuży to cały trening, ale ułatwi osiągnięcie celu bez wykańczania się ;)

      Usuń
    2. A widziałaś trzeci level? Idzie się zalać potem od samego oglądania ;)

      Usuń
    3. Nawet mnie nie denerwuj... :P Nie oglądałam drugiego poziomu przed jego rozpoczęciem i trzeciego też nie zamierzam, nie chcę się dobijać na zapas ;) Już rozkminiam, żeby pociągnąć drugi level przez 15 dni i tym samym lepiej przygotować się na następny...

      Usuń
  4. zycze powodzenia!! ja nadal nie wrocilam na silownie.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marie, marzec to dobry moment! Do założenia lekkich ciuchów zostało nam jeszcze jakieś 8-10 tygodni, przez ten czas można pozytywnie zmienić swoje ciało :) Nie czekaj!

      Usuń
  5. Ja przegapiłam Twoją akcję, ale kilka dni temu też ściągnęłam ten trening ;) Od poniedziałku chcę zacząć, ale muszę przywieźć od rodziców hantelki :D Jakie to muszą być hantle? I dzięki, że zwróciłaś uwagę na to, że 2 z chomika nie działa, ja nie zauważyłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tylko u mnie nie działa, nie wiem... A hantle - ja mam 2 kg :) Jeśli masz słabe ramiona to zacznij od 1 lub 2 kg, cięższych nie polecam :)

      Usuń
    2. No właśnie nie pamiętam jakie mam te hantle, chyba 1kg, ale nie pamiętam :P Jutro jadę do rodziców to się okaże.
      U mnie też nie działa, niby się ściągnęło a ma 0kb :/ Ale z tego linka Twojego działa jak najbardziej!

      Usuń
    3. Cieszę się, że mogłam pomóc :)

      Usuń
  6. Dzięki za inspirację i motywację. Ja też ruszam do boju wobec tego : ).

    OdpowiedzUsuń
  7. gratuluje wytrwania! Ja nie wiem czy będę miała az tyle samozaparcia aby az 3 dni ćwiczyć

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też się nie poddaję, zrobiłam dziś 6 dzień z 1 poziomu, aczkolwiek myślę, że będę robić np. po 14 a nie 10 dni z każdego. Nie chcę się zabijać, tylko wzmocnić ;)
    Także hantle w dłoń - jutro rano :D
    Howgh!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie przedłużanie to moim zdaniem dobry pomysł :) Chwilowo rozważam czy przez jakiś czas nie robić sobie naprzemiennie 1. i 2. levelu. Tak jak piszesz - chcę się wzmocnić, a nie wykończyć ;)

      Usuń
  9. Mnie nawet 1 level przeraża, ale może w przyszłości się zdecyduję :) Póki co najpierw chcę kupić dobry sportowy stanik, bo jak patrzę na te podskoki, to stwierdziłam, że najpierw muszę się dobrze "zabezpieczyć" do tych ćwiczeń :P
    Ja od prawie 2 miesięcy wykonuję codziennie ćwiczenia - różne rodzaje, jakieś 15-20minut co rano i jakieś efekty są, na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, porządny sportowy stanik to podstawa :)

      Usuń
  10. Ja dziś kończę lvl 1, jutro zacznę 2. Musiałam zrobić 2 dni przerwy z pewnych przyczyn zdrowotnych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się, ćwicz we własnym tempie :) w końcu nie chodzi o to żeby się zajechać na amen, tylko żeby sobie pomóc :)

      Usuń
  11. gratuluję i życzę wytrwałości :D

    OdpowiedzUsuń
  12. i ja ćwicze :) w sumie to od 4 dni ale od 2 dopiero z obciążeniem więc na 2 lv przejde w następny poniedziałek. Mam mega zakwasy i to wszędzie :) Na rękach, nogach, nawet dzisiaj bolało mnie między łopatkami, ale to dobrze bo to znaczy że trening działa. Mam słabą kondycje i zdarza się że musze zatrzymać na chwile trening, napije się wody i znowu naciskam start i ćwicze :)
    Widziałam na necie zdjęcia przed i po 30 days shred i naprawde mnie zmotywowały :)
    Zrobiłam sobie też zdjęcia w bieliźnie i zobacze jakie będą zmiany po 30 dniach.
    Też mierzysz sobie cm? Jeśli tak, to spadło Ci coś po tygodniu ćwiczeń? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też robię kilkusekundowe pauzy na łyk wody ;) Nie wiem jak one mogą tak fikać bez picia...
      Zmierzyłam wymiary przed rozpoczęciem treningu, następny raz zmierzę się po jego ukończeniu i podzielę się z Wami wynikiem. Niemniej jednak dzisiaj usłyszałam od przyjaciółki (niewidzianej ponad 2 tygodnie) że mi się brzuch z lekka wypłaszczył :D

      Usuń
  13. Cholera! A ja odstąpiłam od moich ćwiczeń już jakoś w styczniu "ze względu na pracę" no nic trzeba spiąć pośladki i popracować nad sobą... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ma nic lepszego niż uczucie, że kolejny raz (dzień) dało się radę :) Trzymam kciuki, za Was wszystkie ! :) Mi brakuje 8 dni do końca a6w i chyba dołączę do Was.. ;) Ścisk ścisk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełen szacun za tę szóstkę... Ja się nie podejmuję, za bardzo kocham swój kręgosłup ;)) Spróbuj shreda, myślę że ćwicząc w swoim tempie spokojnie dasz radę. Ślę buziaki i życzenia, żebyś wytrwała w tej swojej szóstce do końca!

      Usuń
  15. Ja na razie porzuciłam słodycze... To i tak spore osiągnięcie w moim przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Nie chcę zaburzać Twojego postanowienia, ale moim zdaniem całkowita rezygnacja z czegokolwiek (nawet z rzeczy tuczących, kalorycznych) nie jest dobra. Jak już sięgniesz po słodkie po długiej przerwie organizm zeświruje... Grunt to zdrowe proporcje. Polecam lidlową gorzką czekoladę (np. z malinami), dwie kostki dziennie są absolutnie dozwolone, nawet na diecie :) Mam nadzieję, że ucieszyła Cię ta wiadomość ;)))

      Usuń
  16. dzień dobry, witam się jako nowa obserwatorka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety Ja musiałam przerwać chwilowo ćwiczenia z powodu przećwiczenia. Złapały mnie okropne przykurcze mięśni (ratuję się już magnezem z potasem)i muszę w pierwszej kolejności to wyleczyć, zregenerować mięśnie i wtedy na nowo zacząć lvl 1. Postanowiłam, że na początek zredukuję do połowy liczbę powtórzeń i będę go ćwiczyć dłużej niż 10 dni. Myślałam o 15 - 20 dniach, ponieważ nie chcę schudnąć tylko wzmocnić swoje ciało. A opcja "chózia na Józia" w moim przypadku spowodowała odwrotny efekt ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz zdrowe podejście :) Ja właśnie rozważam, żeby przez najbliższych 20 dni przeplatać filmik pierwszy z drugim - przedłużenie treningu wpłynie na całość bardzo pozytywnie, a przy okazji się nie zajadę ;)) i nie umrę na nowo przy trzecim levelu :D

      Usuń
  18. Brawo, Violl. Trzymam kciuki jeszcze mocniej. Jestem bardzo ciekawa, jakie będę efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś na pewno będą! Zawzięłam się :)) nareszcie, po tylu miesiącach lenistwa... Już jestem z siebie dumna :)

      Usuń
  19. Trzymam kciuki. Też ćwiczę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc i ja trzymam! :) Na jakim etapie jesteś?

      Usuń
    2. Wciąż na pierwszym, ponieważ w weekendy nie ćwiczę, a czasem sytuacje losowe zmuszają mnie bym w tygodniu w jakiś dzień nie ćwiczyła. :( Na razie 11 dni cwiczeń mam za sobą, jeszcze z 5-10 spędzę na jedynce i wezmę się za drugi level. :) Efekty zadowalające mam po tym "szredzie". ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...